pisząc fragmenty historii polskiego sektora pozarządowego dotyczące ruchu antyalkoholowego przypomniał mi się tekst, który był opublikowany w 2010 roku na stronie ekonomiaspoleczna.pl, “Ksiądz Jan Aloizy Ficek, czyli o wspólnym budowaniu“. Przypominam go – w lekko poprawionej formie – bo wydaje się, że czasem warto sprawdzić, czy wszyscy wiemy “jak się ongiś działało”.
Niebiznesowy model działania
Na dzień wolontariusza
Kiedy poproszono mnie o miniwykład dla wolontariuszy, wydawało mi się, że moim zadaniem jest przede wszystkim wskazać na wielką wagę wolontariatu oraz podziękować wolontariuszom za ich zaangażowanie i trud (kolejność nieprzypadkowa – o tym za chwilę). Oto bowiem śp. biskup Chrapek w liście z 2001 roku podkreślał:
„specyficzna i wzniosła natura wolontariatu domaga się od nas wzniosłych definicji i wzniosłego mówienia o nim. Niepowodzenia wielu wolontariuszy, ale także wiele naszych własnych zaniechań względem dobra rodzą się nie tylko z braku inspirujących przykładów, ale także z braku życzliwego słowa; życzliwego zaciekawienia, a wreszcie życzliwej wdzięczności. Brak żywego słowa, które mogłoby wyrazić dobro, na jakie oczekujemy my lub inni, sprawia, że to dobro faktycznie nie rodzi się pośród nas, a jeśli nawet się rodzi, łatwo obumiera. Często kilka złośliwych, małodusznych słów ze strony najbliższych potrafi zniweczyć niewielkie, lecz niezwykle cenne dzieło człowieka — dzieło podjęte w dobrej wierze i z najlepszymi intencjami, a zatem na pewno przekraczające tego, kto je podjął. To właśnie dlatego mówić dobrze o innych, o ich zamierzeniach, a także o ich niepowodzeniach — zawsze jednak mówić z wielką miłością, jest naszym podstawowym obowiązkiem względem wolontariatu. Wielkie ludzkie czyny są zawsze bardzo niepozorne i bardzo proste. Zawsze jednak domagają się słów, które tak jak owe czyny, niosą w sobie tylko miłość”.
Waga historii – refleksja po OFIP-ie
Nie będę pisał, że VIII Ogólnopolskie Forum Inicjatyw Pozarządowych było wydarzeniem istotnym i okazało się sukcesem. Piszą to wszyscy i mnie też się tak wydaje. Oczywiście jego prawdziwe znaczenie poznamy dopiero po owocach. Może za rok, może za trzy – na kolejnym OFIP-ie, bo jak próbowałem wykazać na sesji dotyczącej edukacji obywateli, skuteczność działania organizacji nie opiera się na doraźnych efektach czy spektakularnych wydarzeniach, ale długofalowych zmianach. Dziś chciałbym skupić się na tym, co ja – dzięki sesjom OFIP-owym i wydarzeniom towarzyszącym – zrozumiałem.
W poszukiwaniu pozarządowych wartości
Szkic manifestu etycznego organizacji pozarządowych
Organizacje pozarządowe w swoich działaniach kierują się zasadą poszanowania godności, praw i wolności człowieka, zasadami pomocniczości i dialogu oraz ideą dobra wspólnego.
Karta Zasad Działania Organizacji Pozarządowych
W 1996 roku sektor pozarządowy przyjął, a w 2010 znowelizował Kartę Zasad. Uchwalenie Karty na I Ogólnopolskim Forum Inicjatyw Pozarządowych było wynikiem kilkuletniej debaty na temat potrzeby istnienia w sektorze karty etycznej. Ostatecznie uznano wówczas, że ważniejsze jest skodyfikowanie sposobu działania niż dyskusja nad głównymi wartościami. Dziś sytuacja jest inna. Kwestia wartości w sektorze staje się sprawą palącą i być może wręcz przesądzającą o przyszłości organizacji pozarządowych w Polsce. Coraz częściej organizacje społeczne traktowane są bowiem jako zwykłe przedsiębiorstwa, przybudówki do struktur administracji publicznej albo po prostu narzędzia do pozyskiwania pieniędzy (grantów). Dlatego tak ważne jest uzgodnienie, po co naprawdę nam są organizacje pozarządowe. A przed nami kolejne, VIII już, Ogólnopolskie Forum Inicjatyw Pozarządowych…
Kontynuuj czytanie
Corocznik Pozarządowy 2016/2017
Prezentujemy Wam nową publikację, która jest swoistą próbą podsumowania działań Stowarzyszenia Dialog Społeczny w roku 2016 (zgodnie z zasadą Bądź jawny, wydaj raport roczny). Z uwagi na to, że Stowarzyszenie z założenia jest zainteresowane kondycją całego sektora pozarządowego, a jego członkinie i członkowie angażują się w bardzo różne działania i debaty wewnatrzsektorowe, nasz Corocznik Pozarządowy jest jednak dodatkowo próbą – subiektywnego, przyznajemy – spojrzenia na społeczeństwo obywatelskie w ogóle.
Zebrane w tomie materiały w większości napisane zostały przez członków Stowarzyszenia. Wyjątkiem są raporty Obywatelskiego Forum Legislacji (w którym członkowie Stowarzyszenia aktywnie uczestniczą), Repozytorium Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych (przygotowane przy współudziale członków Stowarzyszenia) oraz wypowiedź Jana Jakuba Wygnańskiego, która zaprezentowana została na jednym ze spotkań samokształceniowych organizowanych przez członków Stowarzyszenia i spisana wolontarystycznie z taśmy przez jedną z członkiń.
Czy przestaliśmy wierzyć w społeczeństwo obywatelskie…
Ostatnimi czasy coraz częściej pojawiają się głosy (nawet przedstawicieli tych organizacji pozarządowych, które budowanie społeczeństwa obywatelskiego mają zapisane w swojej misji), że społeczeństwo obywatelskie to tylko teoria, utopia, mit. Można je budować, ale wiadomo, że zbudować się go w istocie nie da. Stowarzyszenie Dialog Społeczny wydaje właśnie publikację (Corocznik Pozarządowy), która m.in. zabiera głos w tej sprawie. Jednak w budowaniu opinii publicznej nie zawsze liczą się fakty, argumenty. Coraz wyraźniej widzimy, że najważniejsze są przekonania, że to one w większości decydują o naszych opiniach, wyborach. To nie jest tak, że nie wierzymy w społeczeństwo obywatelskie, bo mówi nam to nasza wiedza. Taka jest nasza wiedza, bo nie wierzymy w społeczeństwo obywatelskie. Samosprawdzająca się przepowiednia…
Uczyć się na błędach…
No tak, tylko że przy realizowaniu projektów z budżetu trudno uczyć się na własnych błędach. Najczęściej uczy się tam tylko maskowania błędów lub co najwyżej – dobrych tłumaczeń. Tymczasem jeśli ktoś nie popełnia błędów, możemy być niemal pewni, że nie robi nic innowacyjnego. A odnosząc się do afery z fakturami KOD-u: wydaje się, że reakcja stowarzyszenia – zarówno zarządu, jak i komisji rewizyjnej – jest prawidłowa, a List do członków i sympatyków KOD Krzysztofa Łozińskiego brzmi przekonywająco. Przypomniało mi to tekst z 1999 roku, który napisałem w ASOCJACJACH, w takim cyklu, który miał wówczas pokazać, że wybory to nie wszystko, ze demokracja partycypacyjna ma sens itp. Zamieszczam go dla przypomnienia w drugiej części artykułu, bo brzmi – przy wszystkich swoich uproszczeniach – dość aktualnie. Ale na początku taka propozycja dla stowarzyszeń:
Kontynuuj czytanie
Dla wspólnego dobra
Co członek Komisji Rewizyjnej wiedzieć powinien… (17)
Czas podsumować dotychczasowe rozważania pod hasłem „co każdy członek komisji rewizyjnej wiedzieć powinien”, choć wiem, że mam zaległy fragment dotyczący zatrudniania zarządu (ale w tej kwestii czekam na spotkanie grupy ds. stowarzyszeń, by zweryfikować swoje poglądy). Mimo tego braku możemy śmiało podsumować nasze rozważania stwierdzeniem, że komisja rewizyjna jest równie ważnym elementem stowarzyszenia co zarząd. Bez sprawnej, świadomej swoich praw i obowiązków komisji rewizyjnej (lub innej formy funkcjonowania wewnętrznej kontroli) stowarzyszenie skazane jest na wiele niebezpieczeństw, a w dłuższej perspektywie – na porażkę. Zanim przejdziemy do ostatniego zadania komisji rewizyjnej, podsumujmy dotychczasowe wnioski.
Dura lex, sed lex (2)
Co członek Komisji Rewizyjnej wiedzieć powinien… (16)
UWAGA – tekst do dyskusji – może zawierać sformułowania nieprecyzyjne i kontrowersyjne!
Ogólna zasada „nieznajomość prawa szkodzi” nie zawsze sprawdza się w działalności społecznej (UWAGA! – lepiej jednak nie próbować). Znane są przypadki, gdy ktoś poznawszy obowiązki prawne związane z prowadzeniem działalności organizacji pozarządowej, rezygnował z tej formy aktywności. Niektórzy natomiast zabierają się do rozwiązania problemów, które zgodnie z prawem są nie do rozwiązania, i po wielu wysiłkach udaje się im doprowadzić rzecz do szczęśliwego końca (chociażby przez zmianę prawa). W końcu znamy społecznie uzasadnione przypadki łamania prawa – od obywatelskiego nieposłuszeństwa po proste działania zgodne ze zdrowym rozsądkiem, jak słynny przykład, kiedy to jeden z dyrektorów służby więziennej, wpłacając 40 zł kaucji, złamał prawo, ratując chorą psychicznie osobę skazaną za kradzież wafelka za 99 groszy…
Dura lex, sed lex
Co członek Komisji Rewizyjnej wiedzieć powinien… (15)
UWAGA – tekst do dyskusji – może zawierać sformułowania nieprecyzyjne i kontrowersyjne!
Przejdźmy do trzeciego obszaru, który powinien interesować komisję rewizyjną, czyli czy w organizacji przestrzegane jest prawo. Jedni będą to robić wyłącznie z poszanowania dla prawa, inni – by organizacja uniknęła kłopotów, ale niewątpliwie przestrzeganie reguł (tak ogólnych, jak i wewnętrznych w stowarzyszeniu) jest czymś, na czym działalność organizacji powinna się opierać. Tu rola komisji rewizyjnej jest z jednej strony profilaktyczna (pomóc zarządowi uniknąć pułapek związanych z prawem – często niejasnym, zagmatwanym, nieżyciowym), z drugiej zaś – kontrolna (pilnowanie, czy nasze wewnętrzne prawo, które sami sobie uchwaliliśmy, jest przestrzegane).