3 thoughts on “W poszukiwaniu pozarządowych wartości

  1. Wydaje się mi, że trudno takie będzie znaleźć już na tym meta poziomie. To już jest kwestia aksjomatów i założeń. Trudno moim zdaniem tu prowadzić dyskurs argumentacyjny. To znaczy można – o ile wcześniej masz ustalone, że Twój rozmówca przyjmuje określone przez Ciebie wartości również za założenia i podstawy swojego światopoglądu. Jeśli jednak jest inaczej? Jest tu kilka kwestii:
    1) dobro człowieka? rasiści też się tym będą kierować zapewne.
    2) organizacja pozarządowa a wolności i prawa człowieka i demokracja i społeczeństwo obywatelskie – to pierwsze dla istnienia nie potrzebuje tych kolejnych afirmowanych w przestrzeni publicznej – tak wynika z historii, odwrotnie te następne dla faktycznej realizacji potrzebują m.in. tych pierwszych, i to już wynika nie tylko z historii co logiki istoty tych pojęć
    3) w efekcie uznanie, że jakieś wartości nie pasują do organizacji lub też, że muszą one działać w oparciu o wskazane przez Ciebie wartości – oceniłbym jako o tyle nie trafne, co będące efektem wtórnym. Efektem uprzedniego podporządkowania organizacji logice potrzeb istoty demokracji, praw człowieka i społeczeństwa obywatelskiego.
    4) w efekcie zgodziłbym się z częścią hipotezy – dobro człowieka niesie za sobą wartości, będące podstawą idei organizacji. Nie mieszałbym tego z społeczeństwem obywatelskim. Realizowana idea organizacji może służyć powstaniu społeczeństwa obywatelskiego, nie musi. Stąd dlatego osobiście nalegam o nie odchodzenie od przymiotnika obywatelskie.

    Hmm … Swoją drogą może właśnie takie dyskusje są sygnałem, że polska tradycja “pozarządowe” ze względu na historię i kontekst za bardzo nas oddala od aspektu obywatelskości organizacji jak ich cywilnego (prywatnego) charakteru.

    • 1. a dobro KAŻDEGO człowieka?
      2 i 3 ale znów jest pytanie wewnętrznie czy zewnętrznie – demokracja i społeczeństwo obywatelskie potrzebują organizacji, ale organizacje potrzebują też demokracji wewnętrznej. Są organizacje, które w swoich działaniach nie przestrzegają praw i wolności człowieka (np. sekty), a część organizacji zabiegać będzie o system centralistyczny jako przeciwstawny pluralistycznemu społeczeństwu obywatelskiemu…
      4. Społeczeństwo obywatelskie opiera się na wartości obywatela, a już np społeczeństwo narodowe opiera się na wartości narodu, któremu podporządkowana jest wartość członka tego narodu…

      Tak organizacje powinny być obywatelskie (tzn. być emanacja postaw obywatelskich a nie antyobywatelskich), cywilne (a nie militarne) i cywilizowane

      • 1. Dlatego mają inną definicję człowieka. Chodziło mi o przykład mechanizmu problemu z definicjami, de facto tożsamością postrzegania rzeczywistości wobec, której chciałoby się wspólnie wysuwać postulaty powinności, zmian, ideałów.

        2-3. Wewnętrznie również nie potrzebuje. W historii masz wiele organizacji (np. paramilitarnych), które trudno uznać by kierowały się demokracją wewnętrzną. Chyba, że wystarczy namiastka w postaci głosowania w organie kolegialnym zarządu – ale w mojej opinii to na pewno nie. Również z bólem piszę ale przyuważ ile organizacji w Polsce w tej chwili – działa, rozlicza się, zatrudnia, realizuje, ma efekty, ale trudno mówić by była w nich demokracja wewnętrzna, gdy poddać je ocenie wg stanu faktycznego nie zaś deklaratywnego w statutach.

        4. Zgoda!

        5. Mam wątpliwości na ile zasadna jest ta dyskusja o obywatelskiego przeciwstawianej trochę cywilności społeczeństwa. To raz.

        6. Dwa – zmilitaryzowane na pewno nie. Jednak w historycznym przykładzie Rzymu (i nie tylko, przy czym mam na myśli Rzym ok. 500-100 p.n.e.) trudno nie zauważyć znaczenia wojska dla poczucia tożsamości z państwem (tym bardziej w republice). Nie apologizuje wojny – jest mi do tego daleko. Jednak wojsko ma znaczenie jednego z konstytutywnych czynników dla państwa, jest bowiem afirmacją jednej z podstawowych potrzeb pierwotnych zakładania wspólnoty i jej budowania – bezpieczeństwa, obrony. W ustroju demokratycznym, opartym na obywatelach, dla których obywatelstwo jest dobrem cenionym – służba wojskowa jest wręcz wspólnototwórczym czynnikiem. Wydaje się niestety, że to poszło w kąt. Czy tylko ze względu na degenerację kulturową, uzawodowienie i inne wyzwania współczesne dla armii, czy może ze względu na skalę? Ale odszedłem od tematu. Zaznaczam – nie jestem fanem ani wojny ani fiksowania się na militaryzacji.

        7. Przeczytałem całość. Widzę, że dyskusje wpłynęły :) Nie mam pojemności dokładnie się teraz odnieść (znam swoją słabość w rozpisywaniu nadto).
        A) Warto o tym rozmawiać i Twój tekst przybiera na kolorach, jak najbardziej powinien być punktem wyjścia.
        B) Trochę technicznie wydaje się mi być zbyt dyskursywny jak na manifest. Albo brakuje czegoś pomiędzy hasłami wyliczającymi a tekstami. Może rozwiązaniem byłoby sformułowanie pojedynczych, klarownych i stanowczych zdań twierdzących. Wtedy pozostawienie reszty tekstu – byłoby jak wyjaśnienia / uzasadnienia, pod każdym z twierdzeń/postulatów.
        C) Osobiście odczuwam brak podkreślenia bardziej wprost znaczenia odpowiedzialności (rozumianej tak jak opisujesz w cz. dot. zrównoważonego rozwoju “za” a nie “konsekwencji – sankcji”) jako bliźniaczej siostry wolności (ale to już mój światopogląd postuluje).

        PS: znając trochę twierdzeń i postulatów z okresu Rzymu, wczytując się teraz w Marka Aureliusza – pomimo różnic w niektórych kwestiach + innym formułowaniu – z zachwytem pewnym odkrywam, że osnowa przekazu moralnego się dużo nie zmieniła. Kilka cytatów może inspirujących, z którymi mi się skojarzyło, gdy czytałem nową wersję Twojego tekstu, pozwolę sobie zaproponować w osobnym tekście na asocjacjach :)

        Pozdrawiam!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Ładowanie