W ramach realizacji Strategicznej Mapy Drogowej odbyło się 6 kwietnia 2016 roku spotkanie inicjatorów Partnerstw Tematycznych “Przystanek Partnerstwo”. To ważny krok w kierunku dużego spotkania. Partnerstwa są w różnych stadiach samoorganizacji (por. np. Strategiczna Mapa w działaniu), ale o części udało się pogadać. Jednym z partnerstw, które formalnie jeszcze nie rozpoczęło działalności, jest partnerstwo realizujące kierunek 1, czyli “Działania na rzecz pozytywnego nastawienia społecznego do działalności obywatelskiej, promowania i doceniania społeczników i odbudowania tradycji społecznikowskich”. To partnerstwo dobrze oddaje istotę Strategicznej Mapy Drogowej – nie chodzi o to, aby silić się ciągle na coś nowego. Przede wszystkim chodzi o to, by uzyskać synergię inicjatyw, które już zostały podjęte.
Zmiany zaczynać od siebie
W Strategicznej Mapie Drogowej przewija się bardzo silnie założenie, że to, jak traktowany jest sektor obywatelski, jakie osiąga sukcesy i jakich doznaje porażek, zależy w dużej mierze od niego samego. Jeżeli opinia publiczna ma negatywne nastawienie do fundacji, to nie tylko dlatego, że nie wie, o czym mówi. Również dlatego, że zdarzają się i są nagłaśniane przypadki działań nieetycznych, a te fundacje, które dobrze pełnią swoje społeczne funkcje, nie dbają o budowanie marki “fundacji” jako instytucji zaufania publicznego. Dlatego tak ważne jest, by zmianę świata zacząć od autorefleksji – nie od pouczania innych, ale od samokształcenia. Stąd idea Wirtualno-Latającego Uniwersytetu Pozarządowego i obecność na spotkaniu jego kilkunastu studentów, którzy aktywnie włączyli się w realizację Mapy. Warto dodać, że obecnie już 21 osób ukończyło kurs podstawowy (zostało studentami i przechodzą kolejne kursy), a następne kursy podstawowe, czyli te umożliwiające zostanie studentem zaczynają się pod koniec kwietnia. Warto dodać, że będą to kursy zarówno wirtualne, jak i latające (zgłosiła się np. Dąbrowa Górnicza).
Tradycja jest ważna
Zmienia się klimat i nastawienie do historii. Oczywiście między polityką historyczną a wyciąganiem nauk z tradycji może być przepaść. Niezależnie jednak od sporów ideowych – nie wolno nam zapominać, że obok militarnych zmagań w historii Polski ogromną rolę pełniły inicjatywy społeczne. Budowanie tożsamości, w tym tożsamości “lokalnych ojczyzn”, powinno wykorzystać doświadczenia historyczne. Społeczeństwo obywatelskie w II Rzeczypospolitej było bardziej dynamiczne niż dzisiejsze. Były oczywiście podziały polityczne i ideowe, ale przede wszystkim była duża lokalna aktywność i społeczne zaangażowanie. Stowarzyszenie Dialog Społeczny angażuje się np. w odtworzenie lokalnych tradycji komitetów obywatelskich z 1914 roku, które powinny być ważnym punktem odniesienia dla dzisiejszych organizacji pozarządowych. Nadzieją na odbudowanie tych lokalnych tradycji są chociażby lokalne archiwa społeczne, których współpracę organizuje Fundacja Karta. To w tych archiwach powinny się znaleźć materiały dotyczące tradycji organizacji społecznych działających lokalnie, także tych po 1989 roku (dla przykładu – Karta otworzyła zakładkę Archiwa Organizacji Pozarządowych, gdzie znalazły się już archiwa Polskiej Akcji Humanitarnej).
Duma jest zaraźliwa.
Nie ma lepszej formy promocji działalności społecznej, niż dobry przykład i duma z tego, co się robi. Warto przekonywać (najpierw siebie, bo mam wrażenie, że wielu działaczy społecznych nie jest pewnych, czy działalność społeczna to nie taka forma gorszego biznesu), że działalność społeczna to coś wartościowego. Że jest to coś, co może czasem wymaga dodatkowego zaangażowania, dołożenia się finansowego, a często wręcz refleksji nad własnym życiem, ale jest niezbędnym elementem życia społecznego i w efekcie działa nie tylko na rzecz dobra wspólnego, ale także (choć czasem nie bezpośrednio) na rzecz jakości życia nas wszystkich.