czyli o narracji historycznej
Jak dobrze opisać historię komitetów obywatelskich w latach 1914-1915? Wokół szaleje wojna, wiec zmagania wojsk stanowią pierwszy plan historycznej narracji. Dodajmy, że dzięki mundurom, uzbrojeniu, bohaterstwu to wdzięczny przedmiot opisu. Zdjęcia dział, maszerujących żołnierzy, wysadzonych mostów na głowę biją portrety osób zasiadających w gabinetach, obrazy magazynów z żywnością czy opałem…
Drugi plan to polityczne zabiegi wokół odtwarzającej się Rzeczypospolitej – kolejne inicjatywy quasi-rządowe, koalicje polityczne, korowód działań, zabiegów propagandowych, zmian stanowisk. Walka o władzę, nawet prowadzona w warunkach konspiracji, nawet gdy czasami wygląda na „politykę kanapowych partii”, budzi emocje – szczególnie w sytuacji późniejszych losów bohaterów politycznej sceny. Szumne deklaracje łatwo „przykryją”, używając dzisiejszych terminów, ogłoszenia o zbiórce publicznej czy rozliczenia magazynowe.
Trzeci plan to cierpienia ludności cywilnej. Głód, represje, wypędzenia (tzw. bieżaństwo). Człowiek wypędzony silniej pobudza wyobraźnię niż człowiek, który w trudnej sytuacji znalazł dach nad głową, człowiek głodujący jest „ciekawszy” od tego, którego udało się nakarmić, od tego, któremu uratowano życie.
Tak oto dopiero na dalekim, czwartym planie można dostrzec działania, które polegają na szerokim ruchu samoorganizacji, samopomocy. To wysiłek, który jest próbą normalnego życia w nienormalnych warunkach. Sukcesem jest tu więc raczej brak walki, brak politycznych kłótni, brak wielkich cierpień. Spróbujmy wydobyć na światło dzienne tę narrację, która w czasie I wojny światowej na terenach polskich jest szczególnie ciekawa. W Warszawie natomiast doświadczenia te nabierają wymiaru modelowego, wzorcowego.
Głównymi bohaterami tej opowieści są polskie organizacje społeczne początku XX wieku. Próbuję opowiedzieć historię tego, co się działo w Warszawie w latach 1914-1916, patrząc na te wydarzenia przez pryzmat społecznego zaangażowania ludzi, społecznych struktur organizacyjnych, idei samoorganizacji. Sam jestem ciekaw, czy ta opowieść będzie wystarczająco interesująca, jak wiele zagadek uda nam się rozwiązać. Szukamy organizacji z tamtych lat, a to oznacza również szukanie konkretnych ludzi, wydarzeń i miejsc, gdzie działa się historia.
zdjęcia domena publiczna
Piotr Frączak
Zaczyna się dobrze…