O tym, że Rada Działalności Pożytku Publicznego jest czymś niedorobionym, wiadomo już od dawna, a i w ostatnim czasie znajdowały się powody do zaniepokojenia sytuacją w Radzie. To ani prawdziwe ciało dialogu (bo ma jedynie uprawnienia ciała doradczego Ministra), ani też ciało doradcze (struktura pozarządowo-rządowo-samorządowa powoduje sytuację, gdy w jakimś sensie minister i rząd sami sobie doradzają). Nie jest to też w żadnym calu reprezentacja sektora, bo Minister doradców dobiera sobie sam. Oczywiście w sytuacji dobrej woli ze strony rządu taka formuła współpracy może mieć swoje dobre strony, ale…
Rado, czuj się odwołana?
22 listopada, na dwa dni przed planowanym posiedzeniem RDPP, członkowie otrzymali mailem informację, że „zaplanowane na dzień 24 listopada br. plenarne posiedzenie Rady Działalności Pożytku Publicznego zostaje odwołane ze względu na zapowiedzi Pani Premier Beaty Szydło i prace dotyczące zmian w obszarze funkcjonowania organizacji pozarządowych, w tym związanych z projektowanym Narodowym Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego“. Pomijając już fakt, że program Rady dotyczył zupełnie innych rzeczy, mail sugeruje, że zapowiedź pani Premier zmienia zasadniczo sytuację Rady… Czy to oznacza koniec dotychczasowej formuły?
Nieoczekiwana zamiana miejsc
Nie jest tajemnicą (pisałem o tym już wcześniej), że między instytucją Pełnomocnika a Ministerstwem Rodziny obserwowaliśmy konflikt o podział kompetencji. Wydawało się, że szala zwycięstwa przechyla się na stronę MRPiPS. Zaczęły się m.in. dyskusje o zmianie priorytetów FIO, które miały dotyczyć kwestii resortowych, a tu nagle… w trakcie m.in. dyskusji Rady na temat składu Komitetu Monitorująco-Sterującego Funduszu Inicjatyw Obywatelskich pojawia się informacja o przeniesieniu FIO do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W takim wypadku reakcja ministerstwa nie dziwi… trzeba było zyskać na czasie.
W okowach procedur
Oczywiście pozarządowa część Rady nie bardzo chciała odkładać spotkanie w tak gorącym czasie. Jednak Rada działa według regulaminu, ma określone (jak już wspominałem, moim zdaniem źle ) kompetencje i procedury. Odwołanie posiedzenia plenarnego według departamentu oznaczało brak możliwości zwołania spotkania pozarządowej części Rady. Wybiegiem formalnym było więc spotkanie Zespołu ds. Społecznych. Posiedzenie zespołu umożliwiło dyskusję, pozwoliło też na oficjalne zaproponowanie stanowiska Rady. Jednak zespół może tylko proponować stanowisko, decyzję podejmuje Rada. Może oczywiście podjąć taką uchwałę w głosowaniu internetowym, ale na to muszą się zgodzić współprzewodniczący…
W poszukiwaniu kompromisu
Rada jest organem, którego skład wymusza poszukiwanie uwspólnionych stanowisk, wypracowywanie stanowisk kompromisowych. Niektórzy członkowie Rady (w tym i ja) podpisali list otwarty organizacji pozarządowych, który wprost mówi o naszych obawach. W ramach prac w Radzie musieliśmy szukać takich sformułowań, które 1) nie podzielą strony pozarządowej – a dodam, że nie ma tu pełnej jednomyślności) i 2) dadzą szanse na to, że strona rządowa będzie przynajmniej rozważała podpisanie takiego dokumentu. Można mieć wątpliwości co do wartości takich rozwiązań, ale wynikają one z istoty działania Rady.Gdyby strona rządowa zgodziła się na sformułowanie “Używanie w debacie publicznej pozamerytorycznych, w tym personalnych argumentów podważa bowiem zaufanie do procedur oraz zniechęca obywateli do aktywności społecznej, a tym samym uszczupla kapitał społeczny tak potrzebny Polsce“, miałoby to swoją wagę.
Quo vadis, Rado?
Obecna sytuacja wydaje się momentem zwrotnym w historii RDPP. Warto rozpocząć dyskusję, czym w istocie powinna być i jakie kompetencje powinna mieć, aby spełniać swoją funkcję. Bo moim zdaniem, niezależnie od tego, czy Narodowe Centrum powstanie, czy nie, dalsze funkcjonowanie Rady w obecnym kształcie jest pozbawione uzasadnienia.