Obywatele Jacynicze (3,54)
Opowieść o tym jak Wacław Jacynicz służył i zasłużył się w I Korpusie oparta jest na dokumentach (w CAW materiały sięgają demobilizacji w 1918). Dalej to tylko gdybanie, ale… oparte na wspomnieniach córki (Elwiry), która twierdzi , że wie iż tata był “W armii Wrangla, Legiony, d-ca szwadronu 14 pułku ułanów jazłowieckich”. A więc trzeba opowiedzieć dalsze losy … “3 pułku”, a dokumenty może się odnajdą, choćby w Archiwum Akt Nowych.
Ale zacznijmy tę historię od… Konstantego Plisowskiego (herbu nomen omen Odrowąż), który by dostać się do I Korpusu Polskiego (został tam dowódcą 4 szwadronu 3 pułku) przebył na koniach 1400 kilometrowy marsz z Odessy do twierdzy Bobrujsk. Jednak po rozwiązaniu Korpusu wraz z innymi żołnierzami udał się na Kubań, gdzie 8 września 1918 przejmuje dowództwo 1 dywizji jazdy przy 4 dywizji polskiej generała Żeligowskiego, gdzie 2 szwadron, z uwagi na ilość oficerów i żołnierzy z 3 pułku I Korpusu przyjmuje jego uniform i barwy. Tak do Wrangla trafili oficerowie I Korpusu, a następnie do 14 pułku…
Jak dotarł Wacław. Z opowieści rodzinnych wiadomo, że w 1918 Wacław poznał swoją przyszłą (drugą) żonę, Walentynę. Zabrał ją ponoć ze sobą na statek z Kijowa o Hulajpola. W takim wypadku trasa jego marszu z Bobrujska na Kubań (ok 1655 km ) mogła wyglądać tak jak na mapce.
Między październikiem a styczniem 1919 w Nowosybirsku dla dywizjonu nadchodzi ciężki czas. Bez pieniędzy, w znacznym mrozie i przy epidemii tyfusu czeka na przewiezienie do Odessy, gdzie z dywizji dopiero tworzy się pułk. Jednak już 5-10 kwietnia pułk ten ma za zadanie ubezpieczać wycofywanie się wojsk z Odessy aż do Besarabji, przechodząc przez most na wezbranym Dniestrze jako ostatni.
Z powodzeniem. 15 czerwca Pułk wrócił, przez terytorium Bułgarii, na terytorium Polski. Tam już 11-13 lipca prowadzi pod Jazłowem zwycięski bój z ukraińcami. Miesiąc później 12 sierpnia przychodzi rozkaz Naczelnego Wodza nadający pułkowi nr 14 i nazwę “jazłowiecki”.
Wtedy to szwadrony “1 pułku” i “3 pułku” ułanów weszły ostatecznie w skład 14 pułku, a nie odeszły, tak jak to było planowane na Kubaniu, do macierzystych jednostek. Tym samym otrzymały numery – szwadron nr 2 i numer 1. A ponieważ część oficerów wtedy odeszła, nastąpiły zmiany i m.in. dowódcą 4 szwadronu został “porucznik Jacynicz”. Czy był to podporucznik Wacław Jacynicz (na co wskazują tradycje rodzinne), czy nieokreślony Jan Jacynicz… tym etapie trudno rozsądzić.