( 4 ) Już 1 sierpnia w mieszkaniu prezesa Komitetu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego oraz, co w tym wypadku ważniejsze, Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności księcia Włodzimierza Czetwertyńskiego spotkało się „grono działaczy społecznych i przedstawicieli różnych instytucyj”.
Na spotkaniu „otrzymano wiadomość o wypowiedzeniu wojny przez Niemcy”, a „zebrani doszli do wniosku, że wobec sytuacji, w jakiej się znalazła Warszawa, jest rzeczą konieczną utworzenie Komitetu Obywatelskiego, któryby rozciągnął opiekę nad miastem i jego mieszkańcami”. Podanie o zatwierdzenie komitetu złożono 2 sierpnia, a już 3 (zaiste tempo nieznane w biurokracji rosyjskiej) generał-gubernator Żyliński zatwierdził KO przy Magistracie miasta Warszawy, z tym że nie zgodził się na zajmowanie się przez KO sprawą bezpieczeństwa publicznego, „gdyż zorganizowanie Straży Obywatelskiej[1] uznane zostało za przedwczesne”. Powołany został wtedy 15-osobowy Komitet Obywatelski. Trzeba nam będzie spróbować rozszyfrować skład tego ciała ze względu na pełnione przez zaproszone do niego osoby funkcje społeczne. Nie będzie to proste, ale wiele nam powie o istocie działania Komitetu.
Teraz trzeba jednak wspomnieć o tradycjach WTD, które nie będą w trakcie tworzenia i działalności Komitetu Obywatelskiego Warszawy bez znaczenia. Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności, powstałe w 1814 roku, było jedyną bodaj organizacją społeczną, która przetrwała do 1914 roku wszystkie zawirowania historyczne, w tym represje popowstaniowe. Była więc organizacją, która mogła akumulować zasoby, rozbudowywać struktury, wypracowywać rozwiązania. I choć w czasie odwilży po 1905 roku powstawały nowe organizacje, nie zagroziły one dominującej roli WTD.
Struktura organizacyjna Towarzystwa składała się w 1912 roku z 17 wydziałów, w tym m.in. Rachunkowości i Kontroli, Gospodarczego, Wsparć, Starców i Kalek, Kuchni Tanich, Pomocy Lekarskiej, Wyszukiwania Pracy. Organizacja prowadziła przytułki dla starców i kalek, dla sierot, ochrony i żłobki, szwalnie i sale zajęć. Ze sprawozdań wynika, że rocznie wydawano 63 317 posiłków, w bezpłatnych czytelniach dokonano 172 740 wypożyczeń, z kąpieli ludowych korzystano 122 377 razy, a z pomocy lekarskiej – ponad 30 tys. Jak to wylicza Kępski, pomijając dość znaczne ilości osób, które korzystały z kąpieli, wypożyczały książki w czytelniach i korzystały z gorących posiłków, „i tak pozostanie 64 610 osób, które korzystały z pomocy Towarzystwa, i 11 458 osób, które znajdowały opiekę w zakładach w Warszawie i Gościeradowie. Był to więc cały system opieki społecznej, bez którego trudno wyobrazić sobie duże miasto, jakim w tym czasie była Warszawa”.
O szczegółach pracy WTD będzie jeszcze pora porozmawiać, teraz przyjrzyjmy się tylko finansom tej organizacji. Wartość majątku trwałego w roku 1913 to ok. 3 mln rubli, zaś kapitały w 1914 roku wynosiły dobrze ponad trzy i pół miliona. Nic też dziwnego, że do 25% dochodów Towarzystwa pochodziło z nieruchomości, a kolejne 25% to procenty od kapitału. 20-50% (w zależności od roku) pochodziło z ofiarności publicznej. Ważną pozycję stanowiły dochody własne, z których niektóre, „jak tanie kuchnie i kąpiele ludowe, pokrywały z własnych dochodów większość swoich wydatków. Znaczne dochody przynosiły również szwalnie”. Przy takiej skali działalności dotacje od władz stanowiły jedynie ok. 2%, a dochody z imprez ok. 1% rocznych przychodów, choć w przeszłości rola tych źródeł była znacznie większa.
Oczywiście typowa dobroczynność budziła wiele zastrzeżeń zarówno ideologów kończącego się pozytywizmu (przypomnijmy jej obraz w „Lalce” Prusa), jak i tworzącej się zaangażowanej lewicy (słynne tezy Abramowskiego na temat filantropii). Jednak WTD było czymś wyjątkowym. Sam Prus był przecież zaangażowany w jego pracę. Wielu społeczników przewinęło się przez czytelnie WTD. Tak znacząca instytucja społeczna musiała oczywiście zostać włączona w system samopomocy społecznej i odegrać musi jedną z głównych ról w naszej opowieści.
Piotr Frączak
fotografie – Domena Publiczna
[1] O pomyśle na straż pisałem w drugim odcinku pt. “Myśl sokola”
Poprzedni odcinek Początek opowieści Kolejny odcinek