(36) Równo sto lat temu „W pięknym dniu lipcowym, 24 lipca 1916 roku odbyło się w sali Kolumnowej ratusza warszawskiego, przyozdobionej herbami i sztandarami narodowymi, portretami twórców Konstytucyi 3-ego maja pamiętne, historyczne pierwsze posiedzenie Rady Miejskiej. Poprzedziło je nabożeństwo solenne w Katedrze, oraz w synagodze na Tłomackiem”.
Długi koniec historii
Historia komitetów obywatelskich w Polsce lat 1914-1916 kończy się w zasadzie z utworzeniem w Warszawie Rady Miejskiej, ale nie jest to do końca prawdą. Po pierwsze już 12 września 1915 roku władze okupacyjne zawiadomiły o rozwiązaniu Centralnego Komitetu Obywatelskiego wraz ze współpracującymi z nimi komitetami lokalnymi. Jednak pozostawiono Komitet Obywatelski m. st. Warszawy. Na terenie zaś Rosji działała nadal druga część tego ogólnokrajowego ciała, czyli Centralny Komitet Obywatelski Królestwa Polskiego w Rosji. Na terenach zajętych przez Niemców natomiast komitety likwidowały się jeszcze czas jakiś i w istocie przekształcały się w system lokalnych rad opiekuńczych z warszawską Główną Radą Opiekuńczą na czele. W Warszawie mimo powołania przez Niemców magistratu (z przewodniczącym Zdzisławem Lubomirskim i zastępcą Piotrem Drzewieckim jako prezydentem i wiceprezydentem Warszawy) komitet działał nadal i, jak pisałem, podejmował nowe wyzwania (straż obywatelska, sądownictwo, oświata). Jednak przeszkody ze strony okupantów ograniczały powoli te działania. Rozwiązała się straż obywatelska, sądownictwo, Wydział Oświaty. Powoli coraz więcej zadań przechodziło pod skrzydła magistratu. Oficjalne rozwiązanie Komitetu Warszawy nastąpiło – z uwagi na fakt proponowania konkurencyjnej ordynacji wyborczej do tworzonej Rady Miejskiej – tuż przed ogłoszeniem wyborów. Jednak ciągłość pracy i większość osób zachowano.
Funkcje Komitetu
Gdyby próbować podsumować rolę Komitetu Obywatelskiego (a także innych komitetów obywatelskich z tamtego okresu), trzeba by powiedzieć o innym rodzaju samorządności czy innym rodzaju tworzenia reprezentacji. O tym, na ile te formy samoorganizacji wpisują się w historię samoorganizacji rewolucyjnej (w Polsce w specyficznych warunkach praktykowanej przez przeciwników myśli rewolucyjnej), to kwestia osobnych rozważań i powracającego pytania, dlaczego tak wielki wysiłek organizacyjny stosunkowo łatwo popadł w zapomnienie. Próbowałem zmierzyć się z tym problemem w innym tekście pt.„Komuna Warszawska czy Rzeczpospolita partycypacyjna”.
Tak oto dobiegliśmy do kresu naszej opowieści. Wiele wątków pozostało nieporuszonych, inne, np. kwestia samoorganizacji robotniczej, harcerstwa, gdzieś zapoczątkowane, zostały niedokończone. Trzeba będzie do nich powrócić. Trzeba też będzie kontynuować chociażby kwestię Rady Głównej Opiekuńczej (czy jej odpowiednika pod okupacją austriacką – Centralnego Komitetu Ratunkowego). Ale to kwestia przyszłości.