[9] Trzecią osobą w ścisłym kierownictwie Komitetu Obywatelskiego (obok pełniącego funkcję przewodniczącego Zdzisława Lubomirskiego i jego zastępcy Piotra Drzewieckiego) był Stefan Dziewulski (1876-1941), który pełnił funkcję sekretarza. Warto przyjrzeć się tej postaci bliżej, bo wiąże się ona z historią organizacji, które działały przed 1914 rokiem nielegalnie czy półoficjalnie.
Dziewulski od 1904 roku wydawał i redagował kwartalnik naukowy „Ekonomista”, był też członkiem wielu organizacji (np. Towarzystwa Miłośników Historyi, Towarzystwa Kooperatystów). Niektóre z organizacji, z którymi w późniejszych latach miał być związany (np. jako współzałożyciel i wieloletni wiceprezes powstałego w 1917 roku Towarzystwa Ekonomistów i Statystyków Polskich, czy pierwszy prezes Polskie Towarzystwo Polityki Społecznej), wtedy jeszcze nie działały. A przecież trudno mu zarzucić brak zaangażowania. Jako adwokat bronił w procesach politycznych w latach 1904-18. Dodatkowe światło na jego osobę rzuca umieszczona w Polskim Słowniku Biograficznym informacja, że piastował godność prezesa tajnej Bratniej Pomocy Studenckiej Uniwersytetu Warszawskiego, uczestniczył w organizowaniu Związku Młodzieży Robotniczej i Rzemieślniczej im. Kilińskiego, a także Sokoła (o którym już wspominaliśmy). Był też niewątpliwie zaangażowany w działania nielegalnej młodzieżowej organizacji.tzw. Zetu o którym trzeba będzie jeszcze powiedzieć.
Teraz jednak koniecznie trzeba wspomnieć o historii strajku szkolnego i całej wielkiej akcji oświatowej, która spoiła społeczeństwo polskie przed wybuchem I wojny światowej i przyczyniła się niewątpliwie do faktu, że szkołę polską tak sprawnie odbudowano. Przypomnijmy: „Dnia 28 stycznia 1905 roku wybuchł strajk powszechny, a młodzież warszawskich szkół średnich czy to pod wpływem ogólnego nastroju (manifestacje, pochody, starcia z wojskiem i policją), czy na skutek podniet rewolucyjnych partyj politycznych, zerwawszy lekcje, opuściła mury szkolne. Nie przedstawiono władzom szkolnym żadnych żądań, nie uzgodniono przedtem akcji z organizacjami starszego społeczeństwa”. Dorośli związani z tajnym Kołem Warszawskim Towarzystwa Oświaty Narodowej powołują ad hoc Związek Unarodowienia Szkół, która ma wspierać młodzież, przekonywać rodziców i wymuszać na władzach carskich zmiany prawne umożliwiające nauczanie w języku polskim. Wśród osób, które zasiadają we władzach tego tajnego Związku, pojawia się Stanisław Dziewulski, to on reprezentował (jeszcze w TON) Związek im. Kilińskiego. A młodzież ze Związku Kilińskiego była przecież „zbrojnym ramieniem” Związku Unarodowienia Szkół. To oni odpowiadali za „wybijanie szyb w gimnazjach, turbowanie łamistrajków”, to oni w styczniu 1906 roku wykonali wyrok (obili „czynownika prętami żelaznemi aż do utraty przytomności”) na nadgorliwym inspektorze rosyjskim Jankowskim, czy na jesieni tegoż roku dokonali zamachu na inspektora Orłowa, który „wyszedł z niego ciężko ranny kulą rewolwerową”. Tu warto dodać, że jest to czas m.in. działalności Organizacji Bojowej PPS i zamachy nie były wtedy czymś niezwykłym.
Oczywiście głównym narzędziem akcji wokół strajku szkolnego, a następnie bojkotu szkół rosyjskich, nie była przemoc. Z jednej strony udało się namówić rodziców, aby nie posyłali dzieci do szkół, z drugiej – podejmowano działania pozytywne. Legalne i nielegalne. Legalnie działano na rzecz tworzenia szkół polskich i tak powstawała ogólnokrajowa Polska Macierz Szkolna, a po jej rozwiązaniu (część majątku udało się przekazać Towarzystwu Wypisów Szkolnych, ponadto „szkoły P. M. S. stały się pozornie własnością osób prywatnych, mających koncesje, a przy szkołach funkcjonowały dawne koła Macierzy, przemianowane na Koła Towarzystwa Wpisów Szkolnych. Koła istniały konspiracyjnie w wielu wypadkach aż do wybuchu wielkiej wojny, ogniskując w sobie wysiłki oświatowe społeczeństwa jako ogólnokrajowej organizacji tworzącej szkoły polskie”. Jednak tam, gdzie nie było to możliwe, tworzono system tajnego nauczania.
W 1911 roku stronnictwo Narodowo-Demokratyczne wezwało do zaniechania bojkotu szkół rosyjskich. Spowodowało to znaczne oburzenie i protest ze strony części członków (związanych z działalnością oświatową), wielu z nich, w tym Stefan Dziewulski, występuje z Ligi narodowej i stronnictwa. Nie obywa się też bez rękoczynów. Roman Dmowski zostaje spoliczkowany przez członka zaangażowanego w strajki i bojkot Pet-u (powiązanej z Zet-em organizacji młodzieży gimnazjalnej) Antoniego Ostrowskiego.
Środowisko związane z bojkotem działa dalej i torpeduje oświatowe działania Rosjan. W 1913 roku zwołany zostaje zjazd, „który obradował w pałacyku Stefana Dziewulskiego w Alejach Ujazdowskich i zgromadził kilkaset osób. Rezolucja Zjazdu oświadczyła się przeciw sieci szkolnej, a pozytywnym jego wynikiem było postanowienie zawiązania Towarzystwa Oświaty Ludowej, które zarówno oświatę ludu, jak walkę o szkołę polską wziąć miało w swoje ręce”.
Trudno zatem uznać Stefana Dziewulskiego za zwolennika współpracy z Rosjanami, zresztą w czasie I wojny członkowie Zetu i ludzie z nim związani, jak Dziewulski, popierają ruch legionowy (on sam ponoć równolegle z pracą w Komitecie wydawał ze zwolennikami orientacji austriackiej nielegalne „wiadomości wojenne”). Jak widać skład ideowy Komitetu Obywatelskiego nie był tak jednorodny, jak się czasem sugeruje.
Piotr Fraczak
zdjęcia – Domena Publiczna i wolne licencje