Był na Żmudzi ród możny Billewiczów, od Mendoga się wywodzący, wielce skoligacony i w całym Rosieńskiem nad wszystkie inne szanowany. Obok zaś ród Piłsudskich, z Billewiczami spokrewnionych, z których to żywot Marszałka naszego, Józefa się wywodzi. Żyło tu także wiele innych rodów, wśród nich i Jacynicze Odrowążem się pieczętujący. Być może ród ten w historii I Rzeczypospolitej nie zapisał się szczególnymi zasługami (jakkolwiek nie raz pewnie jeszcze do jego historycznych asocjacyi przyjdzie nam się tu odwoływać), to przecie podpisy Jacyniczów odnajdziemy i na akcie Unii Lubelskiej, która chlubą Rzeczypospolitej, i pośród konfederatów targowickich. Jacynicze udział brali jako elektorzy w wyborach Augusta II i Stanisława Augusta. Łacno więc uznać ich można za typowych obywatelów Rzeczypospolitej Szlacheckiej.
Protoplastą rodu na Żmudzi był niejaki Marcin Jacynicz, który posiadł lennym prawem dobra Lewikcynie we włości Tędziagolskiej położone, od Chodkiewiczów starościców nadane, a przywilejem Króla Zygmunta Augusta w roku 1566 potwierdzone. Dzierżyli te ziemie potomkowie Marcina i sto lat później, w czasach szwedzkiego najazdu, którego wydarzenia na Żmudzi tak barwnie opisał Sienkiewicz. Kolejne sto lat minęło i kolejne ciężkie terminy na Rzeczpospolitej cieniem się już kładły, a przecież w 1776 roku Antoni Jacynicz, syn Jerzego Stanisławowica, a spadkobierca Marcina „nabył dobra Mowdelany, alias Wizbory i Rawszki w Xttwie Żmudzkim w powiecie Pojurskim”. Owe Rawszki, czasem jako Rauszki czy Rawkie wymieniane, w parafii Żwingowskiej się pomieszczały i jako dwór, i jako wieś osobno znaczyły.
Tak okolice owe w opisach z roku 1874 widzimy: „Posuwając się od Taurog wyżej korytem Jury o 19 wiorst od tychże przy ujściu Okmiany do Jury leży parafialna mieścina Pogromoncie, po litewsku Pagermants zwana. Niedaleko stąd jest rzeczka Germonta, od której Pogermoncie wzięły nazwę. Germont, jak wiadomo, było to imię litewskie w poganizmie, zatem najpewniej że pierwszy osadnik Germont dał nazwę i rzeczce, i osadzie pogromonckiej. Dziesięć wiorst wyżej Pogromoncia, na zakręcie Jury leży parafialne miasteczko Żwingi. Wyraz litewski Żwingas oznacza zakręt, zatem miasteczko Żwingi wzięło nazwę od zakrętu rzeki Jury. Gdy kalwinizm na Żmujdzi zaczął upadać za Zygmunta III, a biskup żmujdzki książę Melchior Giedrojć powiększał liczbę kościołów katolickich w swej diecezji, Zygmunt III ochoczo wspierał czynność biskupa i ochoczo nadawał fundusze, wówczas około r. 1604 fundowany został staraniem wyż wspomnionego biskupa kościoł w Żwingach i szkołka, które Zygmunt III opatrzył funduszem 1606 r. Parafia liczy dziś ludności katolickiej 4,378 dusz obojej płci. Do niej należą dwie filie, Dytkienie i Żygajcie, pierwsza Billewiczów, druga rządowa. W tej ostatniej stanął niedawno na miejscu zgorzałego od piorunu murowany kościoł, ze składki zebranej przez miejscowego filialistę i parafian. W parafii żwingowskiej leży majętność Pojurze, należąca dziś do Powstańskich. Była to niegdyś majętność należąca do dóbr stołowych w. ks. lit. i stanowiła ciwunstwo czyli powiat pojurski, którego exystencja trwała do ostatnich czasów Rzeczypospolitej. Niewiele w tej włości było osiadłej szlachty, gdy według popisu 1528 r. stawiono tylko 64 koni”. Opowieść nasza tu ma swój początek.