Lipiec 1914 roku, wojna się zbliża i trudno siedzieć bezczynnie. W Warszawie na spotkaniach inicjowanych przez organizacje społeczne pojawia się myśl stworzenia polskich sił porządkowych. Rzuca ją ponoć osoba, która chyba najlepiej się do tego nadaje. To prezes Warszawskiego Towarzystwa Sportowego Stanisław Popowski. Dlaczego on? Przede wszystkim dlatego (o innych afiliacjach organizacyjnych w dalszej części), że WTS było w istocie miejscem, gdzie w Warszawie, pod przykrywką, działało IV gniazdo sokole, a sam druh Popowski był jednocześnie prezesem nielegalnie działającego sokolstwa w Królestwie Polskim.

Władysław Przybylski (1876-1953) w mundurze członka Towarzystwa Gimnastycznego “Sokół” Prawa do dysponowania publikacją: kopia cyfrowa przekazana Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Brzesku Licencja: Creative Commons Uznanie Autorstwa – Użycie Niekomercyjne (CC-BY-NC) za: http://brzesko.archiwa.org/zasoby.php?id=6655
Powstanie Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” wiąże się z rokiem 1867, kiedy we Lwowie zarejestrowano pierwszą organizację, która formalnie miała być jedynie towarzystwem gimnastycznym, ale oczywiście od samego początku miała szersze, patriotyczne, cele. W zaborze austriackim organizacja rozwija się prężnie i w 1892 roku powstaje Związek Polskich Towarzystw Gimnastycznych Sokolich w Austrii, by przed rokiem 1914 osiągnąć stan liczebny 246 gniazd z 30 tysiącami druhów. Inaczej potoczyły się losy sokolstwa w Kongresówce. Tu w ramach odwilży 1905 roku powstaje kilkadziesiąt gniazd sokolich, zarejestrowany Związek formalnie działa jedynie od marca do sierpnia 1906, kiedy zostaje zawieszony, by już w listopadzie ulec rozwiązaniu. Poszczególne gniazda działają jednak nieformalnie nadal, pod różnymi szyldami. W Warszawie np. w ramach Towarzystwo Miłośników Rozwoju Fizycznego (gniazdo I) czy powstałego przy Towarzystwie Łyżwiarskim Koła Miłośników Sportu (gniazdo II). Związek zaś działa w podziemiu. Warto tu przytoczyć słowa zastępcy Popowskiego druha Kazimierza Srokowskiego o Sokole: „Był on organizacją szczerze bezpartyjną; musiał być narodowym i demokratycznym, ponieważ taka jest istota Sokolstwa, nie dowodzi to jednak, żeby podlegał wpływom stronnictwa politycznego, noszącego u nas tę mianowicie nazwę. Jakkolwiek pierwszy prezes Związku, bardzo krótko zresztą pozostający na tym stanowisku, należał do stronnictwa narodowo-demokratycznego, lecz drugi wiceprezes Związku, który następnie wybrany został na prezesa (Popowski – przyp. PF), zbliżony był więcej do obozów postępowych, a wielu członków Zarządu związku było bezpartyjnych. W okręgi 2-gim, na czele którego stałem (Zagłębie Dąbrowskie – przyp. PF), szczególnie czuwałem nad bezpartyjnością Sokoła, od pierwszej chwili jego otwarcia. Pomimo to z początku stronnictwa socjalistyczne nazywały sokoła bojówką demokracji narodowej. Z czasem jednak w Zagłębiu Dąbrowskim wielu socjalistów zapisało się do miejscowych gniazd sokolskich, ponieważ przekonali się oni, że w Sokole ich przekonania polityczne w niczym nie są obrażane” .
Podziemna organizacja Sokola jako struktura ogólnopolska – utrzymująca kontakty organizacyjne choćby z sokolstwem polskim w zaborze austriackim (np. wspólne manewry) i tworząca sieć komórek (gniazd) przeszkolonych (także wojskowo) druhów stanowiła znaczącą siłę o dużym potencjale w sytuacji zagrożenia. Nic więc dziwnego, że jeszcze przed wybuchem wojny poszły po Królestwie sokolskie sztafety z informacją, że sokolstwo „w przewidywanej wojnie stoi na stanowisku neutralnym” . Neutralnym to nie znaczy biernym. Podobnie jak w Warszawie (na zrealizowanie tych pomysłów trzeba było czekać rok), pomysł na wykorzystanie organizacji do budowania milicji obywatelskiej podjęto i w innych regionach kraju. W Dąbrowie Górniczej podjęto działania już 30 lipca delegaci miejscowych gniazd sokolich postanowili zająć się stworzeniem straży obywatelskiej w poszczególnych miejscowościach, tak że Niemcy, wkraczając 2 sierpnia do Sosnowca, zastali już Straż Obywatelską na posterunkach. Tak się będzie działo i w innych miejscowościach – zaczyna się czas Komitetów Obywatelskich.
Zdjęcia, jeśli nie opisano inaczej, z domeny publicznej.
Piotr Frączak
Odcinek poprzedni Odcinek następny
Udało mi się znaleźć siedzibę Warszawskiego Towarzystwa Sportowego. na początku 1914 (Kurier Warszawski nr 97 z 1914) miało lokal na Dynasach. Dynasy w większosci informacji podawane są jako siedziba Towarzystwa Cyklistów por. http://dawnawarszawa.blogspot.com/2012/10/dynasy-tor-kolarski.html