Co członek Komisji Rewizyjnej wiedzieć powinien… (8)
Sprawdzenie – oczywiście po skontrolowaniu samych siebie (komisji rewizyjnej) i zaplanowaniu sobie pracy – należy zaczynać od tego, co jest istotą działania stowarzyszenia i co jest jego podstawowym zasobem, czyli od członków. Oczywiście jest wiele modelów członkostwa w stowarzyszeniach – jedni przychodzą do organizacji licząc na jakieś korzyści (organizacje samopomocowe), inni chcą w pewien stały sposób wspierać ważną dla nich ideę, jeszcze inni widzą stowarzyszenie jako miejsce dla swojej aktywności. Jednak stowarzyszenie bez członków stowarzyszeniem nie jest…
Ile mamy członków?
Na to, wydawałoby się, banalne pytanie czasem trudno odpowiedzieć. Jeśli ktoś
- aktywnie działa w pracach stowarzyszenia,
- regularnie płaci składki,
- bierze udział w walnym zgromadzeniu,
to niewątpliwie jest członkiem. Jednak zazwyczaj wielu jest takich, którzy nie spełniają jednocześnie tych warunków: albo nie angażują się w prace merytoryczne stowarzyszenia, albo nie mają głowy do kwestii formalnych. Oczywiście o tym, co musi członek i jakie są formalne przyczyny jego ewentualnego wykluczenia, decyduje statut. Jednak jasne jest, że członkostwo to nie tylko, i chyba nawet nie przede wszystkim, formalne wymogi. To, co najważniejsze, to utożsamienie się z celem i solidarność z działaniami stowarzyszenia. Prawdziwy członek stowarzyszenia to skarb największy, każdy, kto tego potencjalnego skarbu nie wykorzystuje, działa na szkodę stowarzyszenia.
Co członkowie mogą?
Bardzo często się słyszy, że w stowarzyszeniu – jak już zostanie wybrany zarząd – wszyscy opuszczają ręce i liczą tylko na nowe władze. Pewnie czasem tak jest, ale… nie powinno. Co więcej, nie zawsze wina jest po stronie członków. Pytanie, czy działalność organizacji umożliwia aktywność członków, więcej – czy tę aktywność wspiera! A jeżeli do wszystkich prac stowarzyszenie zatrudnia pracowników, a przychodzący członek tylko im przeszkadza w pracy? Jeżeli zarząd ma tyle działań, że na myśl, że jakiś członek mógłby przyjść z pomysłem, reaguje alergicznie? Jeżeli traktuje się to, co zrobi członek lub wolontariusz, jako coś dodatkowego, zbędnego? To niech nikt się nie dziwi, że członkowie nie są aktywni. Zanim napisze wniosek o dotację, zanim poprosi sponsora o darowiznę, zanim ogłosi na stronie, że poszukuje wolontariuszy, powinno stowarzyszenie stwierdzić, czy wykorzystało dostatecznie chęć działania i potencjał własnych członków. Tu pojawia się też pytanie o procedury demokratyczne w stowarzyszeniu, ale to na osobny rozdzialik.
Czy szukamy nowych członków?
Nowelizacja ustawy Prawo o stowarzyszeniach zmniejszyła liczbę członków założycieli do siedmiu. Nie jest to jednak informacja, że stowarzyszenia powinny się zadowolić tą liczbą, to tylko próba ułatwienia rozpoczęcia działalności. Ilość i jakość członków w stowarzyszeniu świadczy o jego sile społecznej, o jego zapleczu, o poparciu społecznym. Tak jak grzechem jest marnować potencjał swoich członków, tak grzechem jest niezabieganie o członków nowych. Oczywiście każde stowarzyszenie może mieć własną politykę rozwoju członkostwa. Jedni będą się starali nastawić na masowość członkostwa, inni na kompetencje członków, ale stowarzyszenie, które nie stara się wzmocnić swojego członkowskiego zaplecza, jest podejrzane.
Czy Wasza organizacja dobrze wykorzystuje swój potencjał członkowski, czy ma wizję rozwoju zaplecza członkowskiego i realizuje ją? Oczekiwałbym od komisji rewizyjnej, że będzie umiała odpowiedzieć na te pytania.