Jakie jest nastawienie opinii publicznej do działalności społecznej? Jakie są powody takiego czy innego nastawienia? Czy potrzebna i możliwa jest zmiana nastawienia? I na koniec pytanie – jak taką ewentualną zmianę przeprowadzić? Te pytania w pierwszej kolejności powinny sobie zadać osoby działające na rzecz kierunku numer jeden Strategicznej Mapy Drogowej.
“Działania na rzecz pozytywnego nastawienia społecznego do działalności obywatelskiej, promowania i doceniania społeczników i odbudowania tradycji społecznikowskich”
Tak brzmi sformułowany w ramach Strategicznej Mapy Drogowej pierwszy (podstawowy) kierunek działań w celu wzmocnienia roli sektora obywatelskiego jako elementu silnego społeczeństwa obywatelskiego w sprawnym państwie. Z oczywistych względów pytanie o obecne nastawienie do działań obywatelskich wysuwa się tu na plan pierwszy. Jednak czy mamy dane, na których można by zbudować trafną diagnozę? Czy umiemy zinterpretować te dane i wyciągnąć wnioski? Chcielibyśmy rozpocząć dyskusję i, być może, stworzyć raport prezentujący podstawowe informacje na ten temat. To jednak trudne – z kilku powodów.
Wiedza “statystyczna”
Sektor w Polsce jest badany jak chyba nigdzie indziej. Mamy badania Głównego Urzędu Statystycznego, a także prowadzone niezależnie badania KLON/JAWOR. Wydaje się jednak, że dane te z trudem poddają się interpretacji. Dotychczas wyniki badań sektora pozarządowego prezentowano właściwie przy zastosowaniu metod statystyki opisowej. Odpowiadają one na pytania o stan i kierunki zmian (Jak jest? Jakie zmiany zaobserwowano w porównaniu z poprzednim pomiarem?), natomiast nie odpowiadają na pytania o związki pomiędzy tymi zmianami, o wpływ poszczególnych zmian na inne.
Czy statystyka potrafi nam odpowiedzieć na pytanie o stosunek obywateli do działalności społecznej? Wydaje się, że badania takie, jak „Wizerunek organizacji pozarządowych” mogą być dobrym punktem wyjścia. Tylko czy ktoś już poszedł tą drogą?
Samoświadomość sektora
Pierwsze pytanie dotyczy jednak tego, jaki jest stosunek do sektora… samych działaczy społecznych. Wydaje się, że podstawowym problemem z wizerunkiem organizacji obywatelskich w Polsce jest brak samoświadomości (zrozumienia, czym jest organizacja, czym jest trzeci sektor) wśród samych zainteresowanych. Stowarzyszenie czy fundacja to dla wielu tylko wykorzystywana osobowość prawna, a nie forma samoorganizacji czy kapitału przeznaczonego na cele społeczne.
Badania KLON/JAWOR pokazują, że 61% liderów zgadza się z tezą, że “w Polsce trudno mówić o istnieniu sektora pozarządowego jako wspólnoty organizacji – istnieją wyłącznie poszczególne organizacje realizujące swoje cele”, choć z badań nie wynika już, czy uważają, że to dobrze (tak być powinno), czy źle (trzeba to zmienić). A przecież dowodów na to, że sami działacze organizacji mają kłopoty z tożsamością, jest więcej.
- Dyskusja o problemach zatrudnienia w organizacji udowadnia na przykład, że wielu traktuje je jako zwykłych pracodawców…
- Powtarzające się “odkrycia”, że “organizacje straciły monopol na reprezentowanie mieszkańców”, wskazują na niezrozumienie, że organizacje to sposób działania obywateli, który nigdy nie miał monopolu, ale właśnie poprzez samoorganizację zwiększał szansę na skuteczność podejmowanych przez obywateli działań (por. np. Piotr Frączak, Strukturalizacja, instytucjonalizacja, formalizacja. O różnorodności form działania organizacji pozarządowych” w: Animacja Życia Publicznego, s. 30).
Wiedza potoczna
Odsłuch ze strony osób z regionów pokazuje, że działalność społeczna traktowana jest jako “cwaniactwo” lub “frajerstwo”, że instytucja fundacji budzi więcej wątpliwości niż stowarzyszenie. Wspomniane wyżej badania zdają się tego nie potwierdzać… Ale pytań jest więcej. Czy ogólne opinie na temat sektora przekładają się na opinię o konkretnej organizacji? Czy skuteczniej jest zmienić opinie o sektorze, by wzmocnić działalność poszczególnych organizacji, czy raczej budować wizerunek poszczególnych organizacji, a to może kiedyś przełoży się na zmianę wizerunku sektora? Kto ma jakieś twarde argumenty, które mogłyby przydać się w tej dyskusji?
W dzisiejszych czasach trudno zresztą wykluczyć, że czarny PR czasem przełoży się właśnie na sukces organizacji. Przykłady ataków na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy czy Watchdog Polska mogą świadczyć, że działania wizerunkowe mogą mieć zadziwiające efekty.
Wyzwanie
Czy potrafimy zbudować jakiś, w miarę obiektywny, obraz tego, co obywatele myślą o organizacjach, i – co może ważniejsze – czy wiemy, jak chcielibyśmy, aby o nich myśleli? Czy potrafimy zebrać konkretne dane, fakty i ułożyć je w spójną całość, tak aby móc w oparciu o nie tworzyć strategię działań? Ktoś chciałby napisać fragment takiego raportu? Zapraszamy do współpracy!