Największą wartością w funkcjonowaniu organizacji pozarządowej jest jej niezależność. Niezależność w formułowaniu celów swojej działalności, a także metod ich osiągania. Niezależność nie jest możliwa bez znaczącego udziału składek członkowskich lub przychodu z własnego kapitału (i to nie tylko w przypadku prawdziwych fundacji) w budżecie organizacji. Powiedziałem i nie cofnę, choć gotów jestem do ustępstw w kwestiach definicyjnych.
Składka członkowska
To najważniejszy pieniądz w stowarzyszeniu. Ilość wpłaconych składek świadczy o moralnym poparciu, jakie ma organizacja u swoich członków. Bez składek (albo funduszu założycielskiego w fundacji) nie ma mowy o niezależnej organizacji pozarządowej. Wtedy może to być, albo jakaś parapubliczna instytucja (realizująca z pieniędzy publicznych zadania publiczne), albo swoisty biznes, w którym wpłaty determinują kierunki działania. Decyzje o tym, co i jak robić, określane są przez administrację lub mechanizmy rynkowe, a więc na zewnątrz organizacji – jak tu mówić o niezależności? Czy jednak nic nie może zastąpić składki? Może, choć w wielu przypadkach nowoczesne nazwy stanowią raczej PR-owy chwyt niż odkrycie czegoś nowego.
Składka jednorazowa czy darowizna fundacyjna
Gdy powstawało w 1814 roku Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności, ustalono, że składka wyniesie 6 talarów rocznie lub jednorazową kwotę, od której procent dawałaby rocznie 6 talarów. Podobnie jest w spółdzielniach, gdzie raz wpłacony udział umożliwia demokratyczną kontrolę nad działalnością zrzeszenia.
Nie zapominajmy też o fundatorach, których można, w tym kontekście, uznać za dających na niektóre inicjatywy “jednorazową składkę”. Oto mądra darowizna fundacyjna z testamentu Stanisława Staszica: “Z sumy pięćkroć sto tysięcy, hipotekowanęj na całym kluczu Wysznic z wszystkimi przyległościami, w województwie podlaskim, zapisuję dwakroć sto tysięcy złotych polskich na Szpital Dzieciątka Jezus w Warszawie, z tym warunkiem, aby jedne sto tysięcy robiły fundusz stały, od którego procent, czyli roczny dochód ma być stałym corocznie dochodem na opłacenie mamek wiejskich. Drugie zaś sto tysięcy złotych ma być wiecznie stałym kapitałem zarobkowym, od którego coroczny procent ma być jedynie obracany na ciągłe powiększanie powyższego funduszu opłacającego mamki, tak że procent rocznie pobierany, jeśliby wynosił pięć od sta powiększałby co lat dwadzieścia stu tysiącem złotych fundusz opłaty mamek. Sumy te tylko na pierwszej, czystej połowie hipoteki lokowane być mają“. Można było? Można.
Zbiórki i wspólne inwestowanie
Zbiórka publiczna to kolejny sposób, aby uzyskać niezależne źródło finansowania, które potwierdzi, że to, co robimy, ma wsparcie społeczne. Dotyczy to także zbiórki realizowanej przez wpłacanie darowizn na konto (w prawie udało się to rozdzielić tylko po to, by ograniczyć nadmierny nadzór państwa, a nie dlatego, że co do istoty oba pomysły się różnią). Oto poprzez zbiórkę, tak jak i przy składkach, nie tylko zdobywamy pieniądze, ale i wiedzę, jak nasze działania są odbierane. Czy więc współczesny crowdfunding jest po prostu kolejną formą zbiórki publicznej? Moim zdaniem tak. Tak jak instytucja spółki non-profit doskonale została przetestowana w 1838 roku, gdy udziałowcy spółki akcyjnej “Bazar” zrezygnowali z dywidend dla dobra wspólnego, a twórcy spółdzielni kredytowych z tamtych czasów hołdowali tym samym ideom, jakie zastosował w Bangladeszu niedawny laureat pokojowej nagrody Nobla Muhammad Yunus.
Systematyczne darowizny
Czymś, co w jakimś sensie może zastąpić składki członkowskie, są systematyczne darowizny. Dziś – w dobie elektronicznego zlecenia stałych przelewów – nie trzeba być członkiem organizacji (a szkoda by systematycznie wspierać je drobnymi kwotami. To nie do końca to samo co “payroll”, czyli praktyka potrącania określonej kwoty z miesięcznych poborów pracownika, za jego zgodą, na cele społeczne i charytatywne. “Peyroll” to może być silne źródło finansowania (szczególnie gdy pracodawca dołoży od siebie w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu do kwot zebranych od pracowników). Jednak – nawet przy założeniu, że to pracownicy sami wybrali (bez sugestii pracodawcy) – to nie to samo, co cykliczna darowizna, nasza suwerenna decyzja, aby co miesiąc z naszego konta kapnąć groszem na ważny cel społeczny. Tu my, samodzielnie, podjęliśmy świadomą decyzję: część z moich pieniędzy powinna być przeznaczona systematycznie na cele społeczne.
Przykłady
Organizacje – jak piszą działacze Fundacji Stańczyka Przejrzysty Kraków – potrzebują “kasy”. “I to nie tak jednorazowo, na kamerę czy na komputer. Potrzebujemy jej stale, ponieważ żeby funkcjonować, musimy pokrywać stałe koszty: czynsz, księgowość itd. W styczniu skończył się nasz ostatni projekt z grantu, następne może będą, a może nie. Nie chcemy wiecznie polegać tylko na grantach. Chcemy być zależni od tych, dla których działamy, czyli od Was, a nie od instytucji przydzielających dofinansowanie. Chcemy być naprawdę oddolni”.
- Proszę, dołącz do grona osób, które zdecydowały się systematycznie wspierać Stańczyka. Na razie jest nas kilkanaścioro, potrzebujemy setkę. Ustaw sobie stałe zlecenie przelewu na 15, 20, 30 zł. Tyle, ile możesz, ile chcesz. Dzięki Tobie Fundacja Stańczyka może stać się naprawdę obywatelską organizacją.81 2490 0005 0000 4500 5191 0410
Fundacja Instytut Myśli Obywatelskiej im. Stańczyka
ul. Sławkowska 12, 31-014 Kraków
tytułem: “Darowizna na działalność statutową”
Podobnie działa Stowarzyszenie Dialog Społeczny – który obsługuje stronę asocjacje.org i tworzy zręby AntyUniwersytetu bez żadnego grantu. Działania swoje opiera na pracy społecznej, zaangażowaniu, składkach i darowiznach…
- I Ty możesz wspomóc działalność merytoryczna strony Asocjacje.org i działania antyUniwersytetu, wpłacając darowiznę na konto Stowarzyszenia Dialog Społeczny, Warszawa, ul. Strzelecka 3/12.Nr konta 39 2130 0004 2001 0491 1913 0001 z dopiskiem: na cele statutowe lub z wyszczególnieniem przeznaczenia
na konkretne działania, np. „przejrzyste NGO”, „tradycje sektora”,
„niebiznesowy model działania”
Kolejny 1%
Wydaje się, że taka aktywność obywatelska to obowiązek. Obok 1% podatku (to przeznaczamy z pieniędzy, które musimy i tak odprowadzić) każdy świadomy obywatel, który rozumie, że wolności obywatelskie nigdy nie będą zagwarantowane, jeśli nie będzie silnego, niezależnego społeczeństwa obywatelskiego, którego kośćcem są organizacje pozarządowe, powinien przekazać co najmniej 1% swojego dochodu. Jeżeli obywatele swoim zaangażowaniem i swoimi pieniędzmi nie wesprą niezależności działań obywatelskich, to albo państwo, albo rynek wykorzystają je do swoich celów – niekoniecznie antyobywatelskich – choć takie niebezpieczeństwo zawsze istnieje. Czas, aby każdy przeznaczył co najmniej 1% swoich dochodów (poza 1% z podatku) na wsparcie niezależności społeczeństwa obywatelskiego. Każdy obywatel sam może podjąć decyzję, gdzie takie środki, gdzie ta niezależność jest najbardziej potrzebna.
- “Wolność się liczy!” Fundacja Panoptykon KRS 0000327613 zwraca się z prośbą o 1%, argumenty tutaj https://panoptykon.org/wolnosc-sie-liczy
jeżeli jednak 1% przeznaczacie na inną organizację, możecie wesprzeć ich darowizną.
Fundacja Panoptykon, ul. Orzechowska 4/4, 02-068 Warszawa, nr konta: PL 43 1440 1101 0000 0000 1044 6058 (PKO Bank Polski)
W końcu walczą “o naszą i waszą wolność”, a wolność naprawdę się liczy!
Jedno jest pewne – trudno nazwać działaczem społecznym kogoś, kto nie przekazuje 1% swojego podatku i 1% swoich dochodów netto – w różnej formie – na wsparcie działań społecznych. Niepoważne są deklaracje tych, którzy chcą zmiany, a nie są w stanie poświecić na ten cel 1% swoich dochodów. Szczególnie cieszy, że organizacje strażnicze w końcu zauważyły, że to źródło ma rzeczywiste znaczenie. To budzi nadzieję.