W bibliotece pojawiło się kilka książeczek będących efektem realizowanego w latach 2012-2013 przez Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii projektu „Organizacje skrajne w demokratycznym państwie i społeczeństwie”. Pierwsza to zapis – pod tym właśnie tytułem – dwóch debat zorganizowanych w ramach projektu – wystąpień, dyskusji oraz komentarzy i rekomendacji eksperckich (dotyczących obszaru prawa, edukacji, polityki i stosunków społecznych). Wśród wystąpień przeczytamy np. Łukasza Jurczyszyna „Radykalna młodzież testem dla społeczeństwa” czy Moniki Płatek „Prawo karne jako źródło rozwoju ruchów i organizacji skrajnych”. W Aneksie zaprezentowano z kolei kilka artykułów Jerzego Jedlickiego, w tym dokonane przez niego, właściwie bez komentarza, zestawienie tekstów ze stron internetowych Obozu Narodowo-Radykalnego „Chcą zapalić dusze. Autoportret pewnego ugrupowania” – budzące grozę zestawienie. W ogóle trzy lata, jakie minęły od zakończenia projektu, i gwałtowne przyspieszenie tendencji, jakimi się zajmował, sprawiają, że trudno czytać te strony bez emocji.
Pozostałe książeczki, właściwie broszury, to pojedyncze opracowania i ekspertyzy – Lecha M. Nijakowskiego „Ruchy i organizacje skrajne a mniejszości etniczne, narodowe, religijne – doświadczenia polskie i europejskie”, Krzysztofa Podemskiego „Potencjalne poparcie społeczne dla organizacji i ruchów skrajnych w Polsce”, Aleksandry Moroski-Bonkiewicz „Organizacje skrajne we współczesnej Europie. Ogólna charakterystyka”, Adama Bodnara (obecnie Rzecznika Praw Obywatelskich) „Organizacje skrajne w orzecznictwie sądów polskich oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka”, Adama Leszczyńskiego „Obecność organizacji skrajnych we współczesnej Polsce – zagrożenie dla demokracji czy element demokratycznego krajobrazu?” oraz Michała Bilewicza „Czy w Polsce istnieje społeczny potencjał dla ruchów skrajnie prawicowych?”.
Mottem wszystkich tych publikacji są słowa zmarłego w 2009 roku Marka Edelmana: „Pozwalamy, żeby na ulicach miast demokratycznych krajów, w imię swobód demokratycznych, odbywały się parady nienawiści i nietolerancji. To zły znak. I to nie jest demokracja, bo demokracja nie polega na przyzwoleniu na zło, nawet najmniejsze, bo ono może nie wiadomo kiedy urosnąć”…