Poprzednicy organizacji pozarządowych
notatki do historii zakonów (1)
Czy średniowieczne zakony były poprzednikami dzisiejszych organizacji? Wielu osobom teza ta może się wydawać nazbyt śmiała i trudna do obrony. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę sposób powstawania, organizację wewnętrzną, znaczącą niezależność i niekomercyjne cele, musimy przyznać, że zakony spełniają kryteria definicyjne organizacji pozarządowych (por. Definicje organizacji pozarządowej w: FederalistKa nr 8). Czy więc historia zakonów może nas czegoś nauczyć o organizacjach, o sposobie ich tworzenia, zarządzania nimi? O niebezpieczeństwach i możliwościach rozwoju? O liderstwie i wyznaczaniu celów? O skuteczności poświęcenia i działalności nienastawionej na zysk? To temat z pewnością szeroki i wymagający długoletnich studiów. Ale już teraz warto zbierać notatki i cytaty do przemyśleń.
Dla ludzi obytych z zakonami to pewnie nic nowego, ale dla mnie – osoby zajmującej się teorią działania organizacji pozarządowych – to ważna ciekawostka. Jak papieże radzili sobie z zakonami, z którymi mieli problemy? Dobrą ilustracją jest brewe (urzędowe pismo papieskie) „Dominus ac Redemptor” Klemensa XIV, które kasowało w 1772 roku Towarzystwo Jezusowe, przywołując jednocześnie przykłady z przeszłości:
„(…)
3. Nie podlega wątpliwości, że w tem, co do powszechnego dobra i szczęścia katolickiego Kościoła najwięcej się przyczyniło, najprzedniejsze miejsce należy się zakonom, z których na cały Kościół Chrystusowy zawsze spływało najwięcej chwały, pożytku i korzyści. Dlatego je też stolica św. nietylko zatwierdziła i swoją otoczyła opieką, ale nadto nadała im wiele łask, egzemcyj, przywilejów i prerogatyw, ażeby przez to zachęcić i pobudzić ich do coraz większej pobożności, do naprawy obyczajów kazaniem i nauczaniem, do zachowania i ugruntowania jedności wiary wśród wiernych. Lecz skoro do tego przyszło, że który z tych zakonów już nie przynosił owych bogatych i tyle upragnionych wśród chrześcijańskiego ludu owoców, jakich się po nim spodziewać należało, albo gdyby raczej zdawał się szkodę przynosić i więcej do zamącenia spokojności ludów, jak do jej utrwalenia przyczyniał się, wtenczas ta sama Stolica św., która w zakładaniu zakonów swoją ofiarowała, pomoc i swoją zasłaniała ich powagą, albo ich nowemi obdarowywała ustawami, albo do pierwotnej przywracała reguły, albo też nie wahała się wyrwać ich zupełnie i rozproszyć.
4. I dla tej to przyczyny poprzednik nasz Innocenty gdy się dowiedział, że zbytnia rozmaitość zakonnych zgromadzeń wprowadza wielki zamęt do Kościoła Bożego, zakazał na soborze lateraneńskim IV (1215 r.), aby potem nikt nowego zakonu nie zakładał, lecz każdy, ktoby zakonne życie wieść chciał, aby wstąpił do jednego z istniejących już zakonów. Postanowił nadto: ażeby każdy, kto klasztor nowy chce fundować, wprowadził tam regułę i zakon już zatwierdzony. Wynikało ztąd, że niewolno nowego założyć zakonu, bez szczególnego pozwolenia rzymskiego Papieża, i słusznie, gdy bowiem nowe zakony dla większej doskonałości życia bywają zakładane, powinna ta reguła przyszłego życia od Stolicy św. być pierwej zbadaną i należycie rozważoną, ażeby snać pod pozorem większego dobra i większej życia doskonałości, nie wynikły dla Kościoła mnogie kłopoty, a nawet szkody.
5. Jakkolwiek mądre i opatrzne były rozporządzenia Innocentego IIIgo, to jednak poźniej nietylko uprzykrzone prośby niektórych zakonów swoje zatwierdzenie na Stolicy św. wymusiły, ale nadto zarozumiała nieoględność niektórych jeszcze niezatwierdzonych zakonów, mianowicie żebrzących (św. Franciszka z Assyżu), stała się przyczyną, że wzrosły do nieograniczonej prawie liczby. Dowiedziawszy się o tem, poprzednik nasz błogosławiony Grzegorz Xty na soborze lugduńskim (1274) wznowił rozporządzenia Innocentego IIIgo i najsurowiej zabronił, aby nikt na potem nowego zakonu nie zakładał, albo doń wstępował. Wszystkie zaś zakony żebrzące powstałe po Soborze lateraneńskim IVtym (t. j. po r. 1215), zniósł na zawsze, zachowując te, które już były przez Stolicę św. zatwierdzone, tak jednak, aby profesowie tych zakonów nikogo więcej do profesyi nie przypuszczali, ani nowych domów nie zakładali, ani tych które mają, nie pozbywali się bez szczególnego Stolicy św. pozwolenia. Zachował je bowiem (t. j. domy i majątki) do rozporządzenia Stolicy św. na rzecz Ziemi Świętej albo ubogich, albo na inne pobożne cele według dyspozycyi miejscowych biskupów, upełnomocnionych do tego przez św. Stolicę. Członkom zaś tych zakonów zabronił kazań, słuchania spowiedzi, a nawet grzebania umarłych nianależących do zakonu. Dodał jednak, że ustawą tą nie są objęte zakony Dominikanów i Franciszkanów, których wypróbowaną jest i widoczną korzyść i pożytek dla całego kościoła. Chciał nadto, aby zakon pustelników św. Augustyna i zakon Karmelitów, jako założone jeszcze przed lateraneńskim Soborem, zostały przy dawnej swej regule. Nareszcie dozwolił wszystkim członkom tych zakonów, do których powyższa ustawa ściągała się, przejść do innych zatwierdzonych zakonów, tak jednak, żeby nigdy żaden cały zakon albo klasztor cały nie przenosił się do drugiego zakonu lub klasztoru, bez szczególnego Stolicy św. pozwolenia.
6. W te same ślady, w miarę potrzeb czasu i okoliczności, wstępowali poprzednicy nasi rzymscy Papieże, a długoby było ich dekreta tu wypisywać. Między innymi zaś, poprzednik nasz Klemens Vty brevem z d. 7go maja 1312, zniósł zakon Templaryuszów dla jego powszechnego zniesławienia, chociaż prawnie zatwierdzony i dla wielkich niegdyś koło Kościoła Bożego zasług od Stolicy św. rozlicznemi przywilejami, prawami i prerogatywami nadany, a zniósł go mimo decyzyi Soboru Wiedeńskiego (we Francyi), który zlecone sobie mając zbadanie tej sprawy, orzekł, że należy powstrzymać się od wydania ostatecznego wyroku.
7. Podobnież poprzednik nasz Pius Vty, którego świętobliwość odbiera publiczną cześć w katolickim Kościele, zniósł zakon Braci Pokornych, założony jeszcze przed lateraneńskim Soborem, a zatwierdzony przez Papieży Innocentego IIIgo, Honoryusza IIIgo, Grzegorza IXgo i Mikołaja Vgo, a to dla nieposłuszeństwa dekretom papiezkim, dla niezgód domowych i zewnętrznych, dla braku cnoty i pobożności, i dlatego jeszcze, że niektórzy członkowie tego zakonu spiskowali na życię św. Karola Boromeusza, kardynała rzymskiego Kościoła, a wspomnianego zakonu protektora i wizytatora.
8. Świętej pamięci poprzednik nasz Urban VIIImy, brevem z dnia 6. lutego 1626, zniósł kongregacyę Braci konwentualnych Reformatów, przez Sykstusa Vgo uroczyście zatwierdzoną i wielą łaskami i przywilejami nadaną dlatego, że ciż Bracia spodziewanego owocu w Kościele Bożym nie przynosili, a między nimi i braćmi niereformowanymi wielorakie powstały nieporozumienia; domy ich, klasztory, osady, sprzęty, majątki, ruchomości, obowiązki w końcu i prawa przelał na zakon Braci Mniejszych św. Franciszka, z wyjątkiem domu neapolitańskiego i domu św. Antoniego w Rzymie, wcielając ten ostatni dom do kamery apostolskiej, i do swojej i następców swych dyspozycyi go zostawiając. Braciom zniesionej kongregacyi pozwolił przenieść się do zakonu Kapucynów.
9. Tenże sam Urban VIIImy innem brevem z d. 2go grudnia 1643, zniósł zakon Barnabitów, a członków zniesionego zakonu oddał pod władzę i poprawę miejscowych biskupów, użyczając im zarazem pozwolenia przenieść się do innych zakonów od Stolicy św. zatwierdzonych. Kasatę tę niedawnej pamięci Innocenty Xty brevem z d. 1go kwietnia 1645 na nowo zatwierdził, a nadto dobra, domy i klasztory wspomnianego zakonu, będące przedtem własnością duchowną, ogłosił za własność świecką.
10. Tenże Innocenty Xty brevem z d. 16 marca 1645 sprowadził zakon Pijarów, chociaż od Grzegorza XVgo po pilnem badaniu zatwierdzony, dla ciężkich waśni i niezgód, do rzędu zwyczajnych kongregacyi księży świeckich św. Filipa Nereusza czyli Oratoryanów; członkom w ten sposób zmodyfikowanego zakonu do innych zakonów wstąpić pozwolił, przyjęcia nowicyuszów i składania profesyi zabronił; przełożeństwo nareszcie i władzę jeneralnego ministra, wizytatorów i innych starszych przeniósł na miejscowych biskupów: wszystkie te rozporządzenia w przeciągu lat kilku zostały wykonane, aż nareszcie Stolica św. przekonawszy się o użyteczności wspomnianego zakonu, przywróciła go do pierwotnej profesyi ślubów i dawnego zakonnego charakteru.
11. Podobnem brevem z d. 29go paźdz. 1650 r. zniósł tenże Innocenty Xty zakon Bazylianów ormiańskich dla niezgód i waśni w ich łonie powstałych; członków zakonu poddał pod władzę i zwierzchnictwo miejscowych biskupów, polecił nosić suknię księży świeckich, wyznaczając roczną pensyę z dochodów ich klasztorów i dozwalając przenieść się do każdego innego zatwierdzonego zakonu.
12. Jeszcze ten sam Innocenły Xty zniósł brevem z dnia 22go czerwca 1651 kongregacyę Dobrego Jezusa dlatego, że żadnego pożytku Kościołowi Bożemu nie przynosiła; zniesionych zakonników poddał władzy miejscowych biskupów, do innych aprobowanych zakonów przenieść się pozwalając.
13. Nareszcie błogosławionej pamięci poprzednik nasz Papież Klemens IX, gdy dostrzegł te trzy zakony Kanoników regularnych św. Grzegorza in Alga, Hieronimitanów de Fezulis i Jezuatów od św. Jana Kolumbina założonych, bardzo mały i prawie żadnego nie przynoszą dla chrześcijańskiego ludu pożytku, i niema nadziei, aby kiedy przyniosły, postanowił znieść owe zakony i uskutecznił to brevem z d. 5go grudnia 1668 r.; dobra zaś ich i znaczne dochody, skłaniając się do prośby Wenetów, dozwolił obrócić na wydatki wojny kanadyjskiej przeciw Turkom.
14. W powzięciu tych uchwal i wyroków i w ich wykonaniu, obrali sobie poprzednicy nasi tę drogę, która najskuteczniejszą się zdała, aby zamknąć wstęp wszelkim powaśnieniom umysłów, usunąć wszelkie niezgody i zabiegi stronnictw. Dlatego więc zaniechawszy żmudnej, przewlekłej procedury sądowej, powodując się jedynie prawidłami roztropności i na tej pełności władzy oparci, którą jako Chrystusa Pana na ziemi zastępcy i całego chrześcijaństwa zwierzchnicy najhojniej są obdarzeni, rzecz tę całą załatwili, nie dozwalając nawet zakonnikom na kasatę skazanym, dopominać się swych praw drogą sądową, albo badać i odpierać zarzuty i wojny, dla których zapadły owe wyroki.”