Od lat zakupy robię na bazarze przy Banacha. Sprzedające towarzystwo tu mieszane – prócz Polaków Ukraińcy, Ormianie i Wietnamczycy. Przede wszystkim Wietnamczycy. Od lat też zastanawia mnie pewne dziwne zjawisko – zwracanie się do nich (do Ukraińców zresztą też) przez znaczną część kupujących tak, jak w naszym języku zwykło się zwracać do osób zaprzyjaźnionych, blisko spokrewnionych albo całkiem niedorosłych – na ty. Od reakcji powstrzymywała mnie dotychczas głównie obawa przed jej rozwinięciem się w pełnoobjawową awanturę, bo proceder ten nieodmiennie mnie wkurza. Ale dziś byłam akurat pełna wyrozumiałej miłości do świata. I postanowiłam zapytać. Po prostu zapytać. Zwróciłam się więc do na oko sześćdziesięcioletniej kobiety wymachującej majciochami w rozmiarze XXXL i wykrzykującej „daj większe!” z prostym pytaniem: „Dlaczego zwraca się pani do tej pani na ty?”. Kontynuuj czytanie
Autor bloga: Dorota Matejczyk
Wydajemy książki czy tylko pieniądze?
Od lat w ten czy inny sposób mam do czynienia z publikacjami ukazującymi się w ramach działalności szeroko rozumianego III sektora. Zdarzało mi się mieć z nimi kontakt nie tylko jako redaktorce czy korektorce, ale także współtwórczyni, recenzentce czy po prostu osobie, która wpisuje je w bazę danych bibliotecznych. I muszę powiedzieć, że do tekstu na temat jakości działalności wydawniczej organizacji pozarządowych zbierałam się od dawna. Ilość brzydkich słów, które jako osoba dobrze wychowana, a w dodatku pracująca w domu i obarczona licznym potomstwem, musiałam przez te lata przełknąć, osiągnęła wreszcie poziom krytyczny. Kontynuuj czytanie
O organizacjach nie tylko dla licealistów
Trafiła do nas książka Anny Błaszkiewicz i Oli Rzążewskiej Od trzeciej strony (o organizacjach pozarządowych nie tylko dla licealistów), publikacja wydana przez Stowarzyszenie Dziennikarzy i Dokumentalistów KONCENTRAT, będąca próbą przybliżenia czytelnikowi podstawowych kwestii wiążących się z problematyką trzeciego sektora, takich jak formy działalności społecznej, zasada jednego procenta, wolontariat itd. Przyjęta przez autorki forma – krótkich wywiadów z osobami działającymi w organizacjach pozarządowych, reportaży z różnorodnych działań organizacji i słownikowych wyjaśnień głównych terminów – zdaje się trafiać w potrzeby młodych odbiorców. Kontynuuj czytanie
Apetyt na aplikacje
W bibliotece pojawiła się nowa pozycja – powstały dzięki współpracy Fundacji Orange i Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę” Appetyt na applikacje. Praktyczny przewodnik (koncepcja i treść – Sylwia Żółkiewska).
Autorzy, wychodząc z założenia, że smartfony z rozmaitymi aplikacjami mobilnymi są już w powszechnym użyciu, a przy tym spełniają cały szereg funkcji, zastępując najróżniejsze urządzenia – od aparatu fotograficznego, nawigacji samochodowej czy odtwarzacza muzyki przez notatnik, latarkę, kalendarz po poziomnicę, pilot do telewizora czy elektroniczną nianię, postanowili wykazać, że aplikacje mobilne mogą być przydatnym narzędziem także dla osób zajmujących się kulturą, edukacją i działaniami społecznymi czy akcjami charytatywnymi. Kontynuuj czytanie
Efekt sztucznych rzęs
We wczesnych latach cielęcych siostra mojej matki znana była z tego, że kiedy ktoś szturchnął ją, popchnął, czy wręcz uderzył, zwykła się upewniać: „pobiłeś czy poklepałeś?” I w zależności od odpowiedzi albo zalewała się łzami rozpaczy, albo przechodziła nad zdarzeniem do porządku dziennego. Co istotne, siła ciosu nie miała dla poszkodowanej żadnego znaczenia.
Taką oto moc ma informacja, a właściwie komentarz. Kontynuuj czytanie
Organizacje skrajne
W bibliotece pojawiło się kilka książeczek będących efektem realizowanego w latach 2012-2013 przez Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii projektu „Organizacje skrajne w demokratycznym państwie i społeczeństwie”. Pierwsza to zapis – pod tym właśnie tytułem – dwóch debat zorganizowanych w ramach projektu – wystąpień, dyskusji oraz komentarzy i rekomendacji eksperckich (dotyczących obszaru prawa, edukacji, polityki i stosunków społecznych). Wśród wystąpień przeczytamy np. Łukasza Jurczyszyna „Radykalna młodzież testem dla społeczeństwa” czy Moniki Płatek „Prawo karne jako źródło rozwoju ruchów i organizacji skrajnych”. W Aneksie zaprezentowano z kolei kilka artykułów Jerzego Jedlickiego, w tym dokonane przez niego, właściwie bez komentarza, zestawienie tekstów ze stron internetowych Obozu Narodowo-Radykalnego „Chcą zapalić dusze. Autoportret pewnego ugrupowania” – budzące grozę zestawienie. W ogóle trzy lata, jakie minęły od zakończenia projektu, i gwałtowne przyspieszenie tendencji, jakimi się zajmował, sprawiają, że trudno czytać te strony bez emocji. Kontynuuj czytanie
Koło fortuny politycznej
Przyglądam się czasem – nie bez podziwu – jak dzięki specom od reklamy spełniają się marzenia ludzkości o perpetuum mobile. Kontynuuj czytanie
Podpis – czy to mało?
Przez media przetacza się ostatnio kolejna fala fascynacji podpisami. Po żarcikach na temat tych, co to podpisują wszystko jak leci, dniem i nocą, nawet kota, którego ktoś dał im do potrzymania, powróciła dyskusja, kto i co podpisał lata temu i jakie były tego skutki. Jak widać, mały podpis może oznaczać duże kłopoty (potwierdzi to z pewnością niejeden frankowicz czy rozczarowany małżonek). Kontynuuj czytanie
Diabeł tkwi w szczegółach
Jak tysiące innych, podpisałam petycję do rządu o wycofanie się z planów wielkiej wycinki w Puszczy Białowieskiej. Wśród wielu podejmowanych ostatnio kontrowersyjnych decyzji politycznych ta wyróżnia się tym, że w żaden sposób nie da się jej skutków – na przykład w wypadku zmiany władzy – inną, właściwą, decyzją polityczną odwrócić. Jedni rwą włosy z głowy, inni powiedzą: a co tam, grunt żeby było ładnie, czysto i w kieszeni niepusto – a czy to będzie Puszcza Białowieska, Pustynia Błędowska czy Łazienki Królewskie – o to mniejsza. Kontynuuj czytanie
Piszemy o Funduszach Europejskich, czyli język we mgle
Przeczytałam ostatnio – o dziwo, z wielką przyjemnością – „osobisty poradnik językowy” Jak pisać o Funduszach Europejskich?, wydany przez dziś już nieistniejące Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Skusiło mnie nazwisko profesora Miodka figurujące wśród autorów, ale zadziałała również pamięć o latach moich bolesnych redakcyjnych zmagań z tekstami o tematyce europejskiej, dotyczącymi m.in. właśnie funduszy – przeważnie bardzo złymi tekstami. Kontynuuj czytanie