4 minuty czytania
Na Facebooku spotkałem infograficzkę z ngo.pl Niby nic. Trafiła na mnie jednak w czasie odpowiednim i na podatny grunt (Fundacja Stańczyka się zmienia i trawimy różne pytania od ponad roku). Grafika dotyczyła mitu i faktu o 1% i polskich organizacjach społecznych.
TU ZNAJDZIESZ INFOGRAFIKĘ, o której mowa
[stwierdza się w niej, że faktem jest, że 1% to tylko 4% budżetu organizacji pozarządowych, i że więcej pieniędzy mają one z instytucji publicznych oraz, że przyjmują też środki od darczyńców]
Jak to jest z tymi finansami z słynnego 1% w polskich ngosach? I jak to jest z infografikami?
Nie pomijając aspektu ciekawostki z tej infografiki. Warto pamiętać, że tylko i aż ~8% organizacji ma status OPP [zob. TU]. Tylko one mogą otrzymywać 1%. Wśród nich zaś jak wskazuje w komentarzu do grafiki ngo.pl dla 74% odpis podatkowy to do 20% budżetu (swoją drogą w raporcie w ok. str. 70 tego nie znalazłem – sam raport zob. TU).
Dane więc o udziale w całkowitych przychodach sektora – na potrzeby kampanii – przykuwają uwagę, ale są pewną wariacją na temat nie zaś jasnym i oczywistym wskaźnikiem. Innymi słowy może wprowadzać w błąd odbiorców (swoją drogą Raport na str. 71 wskazuje na 5% nie 4%). Mi osobiście to się nie podoba. Czy da pożądane efekty? A właśnie w sumie jaki ma być efekt – przekonać do ratio 1% czy wręcz odwrotnie, jak ktoś napisał w komentarzach – doprowadzić do wniosku, że 1% jest bez sensu?
Wolność wydatkowania.
Z pewnością zasadnie można wysnuć ocenę, że 1% nie rozwiązuje problemu finansowania organizacji pozarządowych w Polsce i nie rozwiąże. Lecz jednak moim zdaniem odpis podatkowy jest ważnym elementem struktury finansowania ngosów. Jego wagę niech podkreśli najważniejsza jego cecha – wolność wydatkowania wg potrzeb.
Większość pieniędzy w organizacjach zaś to dotacje i granty, których każdy grosz wydany musi być wg kosztorysu projektu, choćby się waliło i paliło w innych działaniach danej organizacji. Mówią o tym Wielcy myśliciele Sektora już od jakiegoś czasu. Lecz zauważy każdy i każda z nas – organizacja funkcjonująca z dotacji i grantów będzie ciążyła do realizacji celów Tych, którzy dają pieniądze na konkretne projekty i dla których clou, to rozliczyć się z wydatkowania środków na konkretne działania. Nawet klienci tak nie rozliczają przedsiębiorców. Ich co do zasady nie obchodzi (aż tak) na co wydane zostaną pieniądze z zapłaty, tylko czy zostanie dostarczony za umówioną cenę – umówiony / oczekiwany efekt.
Cóż zatem daje 1%, czy crowfounding lub indywidualni darczyńcy? Dają wolność i swobodę wydatkowania wg realnych potrzeb wyznaczonych celami organizacji. Dają wolność tworzenia i realizowania działań społecznych. Wolność powiązaną z jedną podstawową odpowiedzialnością – po prostu za dostarczanie efektów.
Paradoks pozarządówki.
Wolności tej z istoty rzeczy nie będziemy w stanie doświadczać w realiach neokolonializmu organizacji przez instytucje publiczne. Jakkolwiek to brzmi – to nie jest ocena negatywna, instytucje publiczne nie potrafią i nie mogą inaczej, tak działają i tak działać mają ich przedłużki. Tylko czy my chcemy takich organizacji?
Dochodzimy tu już do pytań, składających się na większą całość [zaczynam mieć symptom powtarzania się por. TU 😉 ]. Pytań o to jak rozumiemy społeczeństwo obywatelskie, jakiej rzeczywistości chcemy i jakiego realnie ustroju państwowego? Pamięć łączności tych dużych pytań z codziennością obywateli i ich organizacji społecznych jest dobrym krokiem i powinna być pierwszym (potrzebne następne) w stronę zmiany.
Zmiana następować będzie powoli. Nie łudzę się nagłym rozwiązaniem Warto jednak mieć proste refleksje w tym temacie i je powtarzać. Jeśli więc wspieracie organizacje pozarządowe lub zachęcacie do tego innych – nie przestawajcie tego robić, nie rezygnujcie jednak też z przekazywania i promocji 1%.
Każda złotówka i wysiłek ma znaczenie, tym bardziej gdy daje organizacjom pozarządowym wolność kreowania działań i niezależność od instytucji publicznych, której im brakuje jak powietrza. Paradoks pozarządówki.
Na koniec postanowiłem w powyższym kontekście przypomnieć kilka wypowiedzi z OFIP 2014, krótko ale dają obraz różnorodności myśli i refleksji o wyzwaniach organizacji:
Przemek Dziewitek z Pracowni Obywatelskiej – o zakorzenieniu w społeczeństwie TUTAJ
Piotr Frączak z OFOP w biegu 😉 podkreślający znaczenie ustawy o zbiórkach publicznych i tego źródła finansowania działań TUTAJ
Kuba Wygnański z Stoczni – o potrzebie wrzucenia drugiego biegu i powrotu do korzeni TUTAJ
Henryk Wujec (wtedy Minister w KPRP) – o m.in. pracy do wykonania w prawie i potrzebie ułatwień w sprawozdawczości TUTAJ
Katarzyna Batko-Tołuć z Watchdoga – m.in. o tym, że organizacje mają mniejszy wpływ niż w latach 90-tych TUTAJ
1 % podatku to pieniądze publiczne, które powinny być przeznaczone na zadania publiczne, które chcą zamiast administracji realizować NGO. To upodabnia je do dotacji. Fakt, że obywatele pieniędzmi w jakiś sposób głosują – kogo chca widziec jako realizatora zadań publicznych nie jestb w ogóle wykorzystane, także z winy podatników, którzy nie wgłębiają się w subtelności…