(32) Kwesty majowe to tradycja, rozpoczęta bodaj w 1907 roku przez Polską Macierz Szkolną (PMS), która przy okazji pamięci o 3 Maja zbierała środki na niezależną oświatę. Jednak zanim ta organizacja – rozwiązana przez władze carskie i działająca półlegalnie poprzez sieć „sprywatyzowanych” placówek szkolnych – odzyskała możliwość legalnej aktywności, kwesty majowe lat 1915 i 1916 stanowiły ważny element odbudowywania polskiego szkolnictwa. Pieniądze zbierane były na „wpisy”, czyli opłaty za prywatne szkoły z możliwością nauki polskiego. Aby przybliżyć atmosferę tamtych zbiórek i odkryć trochę kulisy tych działań, zaprezentujmy tu dwa doniesienia prasowe z 1915 roku i fragment pamiętnika osoby, która przewodniczyła tym kwestom, także tej prowadzonej w 1917 roku przez odrodzoną PMS.
Na wpisy dla uczniów i uczennic szkół polskich.
Kurier Warszawski nr 109 z 21 kwietnia 1915
Wielka kwesta majowa na wpisy dla uczniów i uczennic szkół polskich przybiera duże rozmiary i można żywić nadzieję, iż przyniesie poważne wyniki. W chwili obecnej zarysowuje się już program tej kwesty.
Dnia 7 maja w wielkiej sali Filharmonji odbędzie się raut-koncert. Po wypowiedzeniu słowa wstępnego chór „Lutni”, pod kierunkiem dyrektora Maszyńskiego, odśpiewa szereg pieśni. Następnie odbędzie się część koncertowo-deklamacyjna, według programu, ułożonego przez dyrektora opery, p. Aleksandra Rajchmana, z łaskawym udziałem pp.: Brzezińskiego, Dobosza, Frenkla, Leskiej, Lewickiej i Tymienieckiego.
W ciągu dnia 8 i 9 maja odbędzie się w ośmiu najwytworniejszych cukierniach i kawiarniach warszawskich szereg podwieczorków z lotną organizacją koncertową. Najświetniejsze artystki i najlepsi artyści teatru Nowości odwiedzą podwieczorki i, na ustawionych specjalnie estradach, wykonają szereg pieśni i piosenek. Nad dziełem tym czuwać będzie doświadczone oko dyrektora Ludwika Śliwińskiego.
Dnia 8-go maja teatry warszawskie wystąpią z widowiskami pierwszorzędnemi. W teatrze Rozmaitości odegrana będzie jedna z ulubionych komedii swojskich; w teatrze Wielkim — nieśmiertelna „Halka”, w Polskim — genialne „Dziady”. Protektorat nad działem teatralnym objęła Sewerynowa ks. Czetwertyńska.
Pozatem projektowane są pokazy naszej kultury fizycznej, które grono sport-menów zamierza urządzić w jednym z parków lub miejsc zamkniętych z udziałem towarzystw gimnastycznych i młodzieży.
O naszych milusińskich także nie zapomniano. Dla nich specjalnie dane będą dwa popołudniowe przedstawienia w teatrze Polskim d. 9 i 10 maja pod kierownictwom pań: inżynierowej Konopczyńskiej i Leo Rose.
Tymczasem tak przedstawia się program w ogólnych zarysach. Na plenarnem zebraniu komitetu w dniu 22 b. m., z udziałem osób zaproszonych, wyłonią się niewątpliwie nowe pomysły. Dziś już wszakże z ogólnego zainteresowania, jakie wzbudziła wielka kwesta majowa śród najszerszych kół społeczeństwa: z ofiarności naszego kupiectwa, przemysłu, stowarzyszeń, osób prywatnych — z gotowości do czynu ludzi, ofiarowujących bezinteresownie swoją pracę i czas na usługi komitetu wnosić można, że kwesta majowa odpowie swoim zamierzeniom i częściowo przynajmniej zdoła zaspokoić wielkie potrzeby naszego szkolnictwa.
Podział funduszów na wpisy
Kurier Warszawski nr. 139 poranny z 21 maja 1915
Na zebraniu komitetu obywatelskiego, ks. Lubomirski zreferował sprawę utworzenia komisji rozdzielczej dla podziału funduszów, zebranych podczas kwesty majowej i zaproponował, ażeby powołać do składu komisji: trzech delegatów komitetu obywatelskiego Warszawy, pięciu delegatów komisji opieki nad młodzieżą szkolną, trzech przedstawicieli prezydium komitetu kwesty majowej na wpisy, oraz 7—8 przedstawicieli różnych instytucji społecznych, którzy będą zaproszeni imiennie. Wniosek ten przyjęto. Uznano, że komisja opieki nad młodzieżą szkolną sama wybierze swych delegatów. Z grona członków komitetu obywatelskiego powołano do komisji pp. ks. Zdz. Lubomirskiego, St. Dziewulskiego i P. Nowodworskiego, z komitetu kwesty ks. Lubomirską i pp. P. Radoszewskiego i Wł. ks. Czetwertyńskiego, z pośród przedstawicieli społeczeństwa pp. Laurysiewicza, St. Libickiego, B. Hersego, A. Wierzbickiego, ks. J. Gralewskiego, A. Wieniawskiego, St. Kontkiewicza i panią Tomaszową Kociatkiewiczową.
W sprawie zasad podziału tego funduszu uchwalono: 1) ażeby wobec kończącego się już roku szkolnego możliwie niewielką część zebranych sum rozdać obecnie, główny zaś fundusz zostawić na przyszły rok szkolny; 2) ażeby komisja rozdzielcza starała się przez staranne wywiady zbadać stan finansowy każdej szkoły; 3) aby opracowała zasady, według których będą przyznawane zapomogi; 4) żeby cały plan podziału zasiłków między poszczególne szkoły, wraz z motywami decyzji, był przedstawiony do aprobaty komitetu, wreszcie 5) aby nazwiska uczniów, zwolnionych od wpisu, były ogłoszone.
Wtorek, 25 maja
Zapiski księżnej Lubomirskiej
Dziś wieczór asystowałam pierwszemu posiedzeniu ”Komisji rozdzielczej” , która zasiada do ciężkiej i odpowiedzialnej pracy, aby jak najodpowiedniej rozporządzić się uzbieranym kapitałem Wielkiej Kwesty na Wpisy Szkolne. Ten piękny dar narodowy przekroczył wszelkie spodziewanie i dosięga już dwustu sześćdziesięciu tysięcy rubli, choć lista ofiar nie jest jeszcze zamknięta. Komitet Obywatelski, pod którego egidą odbyła się kwesta i odbędzie się rozdawnictwo – stawia za pierwszą zasadę, iżby tylko część kapitału została obecnie użyta wobec jeszcze większych potrzeb roku następnego.
Wybór członków do „Komisji rozdzielczej” stał się powodem mnogich kwasów. Mniej więcej wszyscy obrażeni: jedni o sposób zaproszenia, inni za nieobecnych – za skład ogólny. Krytyka przybrała w mieście szerokie, jak słyszę, rozmiary i przykro mi jest o tyle, że dzieło tak zacnie rozpoczęte winno by w zgodzie owoc wydać.
Tymczasem mając zaszczyt należeć do „Komisji rozdzielczej”, ujrzałam się dziś wieczór w wielkiej Sali pałacu Kronenberga wśród samych niemal obrażeńców, a więc w burzliwej atmosferze. Przewodniczył wybrany przez Zdzisia (Zdzisław Lubomirski – przyp. PF) ksiądz Gralewski – przewodniczył doskonale, dzierżył cugle silnie i umiejętnie, ale konie nie były łatwe do utrzymania.
Początek obrad jako na wulkanie, aż się spociłam ze strachu! Nie zabierając głosu, rzucałam od czasu do czasu rozpaczliwe spojrzenia na prawo i lewo; jako niewieście udawało mi się spotkać z uśmiechem uspokajającym. Tymczasem Libicki żółć toczył, wtórował mu w niższym tonie antypatyczny Karszo-Siedlewski, Radoszewski chował gniewną twarz w długa brodę, niewidomy Bukowiecki w sarkazmy się bawił, piorunował dość racjonalnie Nowodworski. Zdziś, ku mej radości, odznaczył się cierpliwością.
Około północy, po długim i męczącym gadaniu, doszliśmy do pewnych wniosków konkretnych i wypłynęliśmy na spokojniejsze wody.
Pomoc szkolnictwu udzielona ma być na zasadzie zaległych wpisów szkolnych.
Daną kwotę – najwyżej sto tysięcy rubli rozdzieli – „Koło Pomocy” przy każdej szkole.
Szkoły męskie maja pierwszeństwo przed szkołami żeńskimi, szkoły społeczne przed szkołami prywatnymi. Szkoły nieużyteczne społeczeństwu – mogą być wyłączone.
Czy nazwiska uczniów wspomaganych mają, czy nie mają być ogłoszone? Punkt jeszcze nie zdecydowany. Za ogłoszeniem przemawia wzgląd powstrzymywania się rodziców zamożniejszych od przyjmowania opłat.