„Działania na rzecz szerokiego uczestnictwa obywateli w stanowieniu prawa oraz tworzenia polityk publicznych, a także na rzecz wzmocnienia roli organizacji w dialogu społecznym i obywatelskim”.
Partnerstwo nr 13 w ramach Strategicznej Mapy Drogowej wypracowało – do dalszej dyskusji – podstawy funkcjonowania Rady Dialogu Obywatelskiego. Warto pamiętać, że jest to pomysł, który organizacje pozarządowe zgłosiły pod koniec poprzedniej kadencji Sejmu 21 października 2015 r. Miała to być z jednej strony odpowiedź na problemy z Radą Działalności Pożytku Publicznego, na którą od samego początku złożono zbyt wiele obowiązków przy niewielkich kompetencjach (por. np. Tezy do dyskusji z 2008 r), z drugiej zaś na potrzebę przenoszenia dialogu obywatelskiego (równolegle do dialogu społecznego) na wyższy poziom. Oficjalny dokument – do konsultacji środowiskowych – ukaże się lada dzień. Ja chciałbym przedstawić tylko główne ustalenia
Nie zamiast, lecz obok
Rada Dialogu Obywatelskiego nie ma zastąpić dotychczasowych form dialogu (RDPP, rady konsultacyjno-doradcze przy poszczególnych ministerstwach), lecz dodać nowe możliwości prowadzenia dialogu, który często “dusi się” w dotychczasowych formach. Konieczne jest dopuszczenie obywateli i ich organizacji do systematycznej (a nie tylko wybiórczej, jak w konsultacjach społecznych) debaty na temat rozwiązań systemowych i kierunków rozwoju Polski. Trzeba więc stworzyć Radę jako forum współpracy przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego oraz strony rządowej. Rada miałaby
- „prowadzić dialog w celu zapewnienia warunków dla przestrzegania prawa, w tym praw obywatelskich, zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego ze szczególnym uwzględnieniem dobra wspólnego;
- działać na rzecz realizacji zasady partnerstwa, partycypacji i solidarności społecznej;
- uczestniczyć w wypracowywaniu polityk oraz strategii publicznych na rzecz budowania wokół nich społecznego porozumienia w drodze prowadzenia przejrzystego, merytorycznego i regularnego dialogu obywatelskiego na wszelkich szczeblach administracji publicznej oraz szerokich konsultacji publicznych;
- oraz uzupełniać dotychczasowe formy dialogu takie jak Rada Dialogu Społecznego, Komisja Wspólna Rządu i Samorządu, Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu itp.”.
Konieczny skład
Doświadczenia dotychczasowej współpracy pokazują, że konieczne jest zdążanie w kierunku samorządności środowiska pozarządowego przy zachowaniu jak największej reprezentatywności i różnorodności organizacji społecznych. Stąd propozycja, by w skład rady wchodzili przedstawiciele organizacji wybierani w różny sposób. Uznano, że są trzy ścieżki tworzenia reprezentacji.
Po pierwsze – są organizacje, które powinny uczestniczyć w pracy rady z uwagi na liczbę swoich członków (organizacje masowego członkostwa) i znaczenie działań, które realizują. Tu należałoby określić kryteria, których spełnienie gwarantowałoby uczestniczenie w pracach Rady i jednocześnie ograniczało wpływ na wyniki wyborów (przynajmniej brak biernego prawa wyborczego we wspomnianych niżej typach wyborów);
Po drugie – w wyborach powszechnych organizacji powinni zostać wybrani reprezentanci regionów. Doświadczenia z wyboru do regionalnych Komitetów Monitorujących wskazują, że jest to możliwe i skuteczne.Tutaj wszystkie organizacje miałyby prawo decydować o osobach, które reprezentowałyby organizacje z regionu.
Po trzecie – ponieważ w wyborach regionalnych wybierane będą osoby reprezentujące większość organizacji, należałoby określić dodatkowe kurie, które zapewniałyby udział w pracach rady tych organizacji, które reprezentują organizacje szczególnie ważne z punktu widzenia celu działania Rady, ale stanowiące często wyspecjalizowane i z konieczności reprezentujące niewielkie grupy organizacji (organizacje kontrolne, think tanki, organizacje małe, ruchy nieformalne itp.).
Między ilością organizacji a jakością pracy
Nie od dziś wiadomo, że ilość uczestników procesu wypracowywania rozwiązań zwiększa jakość efektu (uzgodnione są interesy większej liczby uczestników), z drugiej zaś wydłuża sam proces podejmowania decyzji, utrudniając znalezienie rozwiązań kompromisowych. Konieczne jest wyważenie proporcji. Rada, w proponowanym składzie, byłaby reprezentatywna, ale musiałaby liczyć sobie ok. 100 członków zasiadających w niej ze strony organizacji pozarządowych. To uniemożliwiałoby systematyczną i efektywną pracę, stąd propozycja, by bieżącą pracą zarządzało prezydium (ok. 30 osób), zaś główne prace były prowadzone w grupach roboczych. Spotkanie plenarne Rady odbywałyby się nie rzadziej, niż raz na pół roku, zaś silny i podległy prezydium sekretariat zapewniałby ciągłość prac Rady, Prezydium i grup roboczych.