Na stronie mojePaństwo.pl pojawiły się zbiorcze informacje na temat przychodów organizacji pożytku publicznego w oparciu o dane dostarczane w sprawozdaniach przez same organizacje. Wiele osób kwestionuje jakość tych danych (że pytania są nieprecyzyjne, że wiele zależy od podejścia księgowego w danej organizacji) i pewnie mają rację, choć obywatel powinien na podstawie oficjalnie zbieranych informacji móc wyrobić sobie zdanie. Zachęcamy do przeglądania i wyciągania wniosków. Nas na początek zainteresowały dwa problemy.
Budżet organizacji OPP
Według 4079 przeanalizowanych sprawozdań, suma wszystkich uzyskanych przychodów organizacji OPP w roku 2014 wyniosła prawie 7 miliardów – 6 682 680 094 zł (dla porównania – planowany dług Warszawy na koniec 2014 roku miał wynieść ponad 6 miliardów). Trzeba tu dodać, że połowa organizacji miała przychody poniżej 431 100 zł (mediana). Twórcy zestawienia stworzyli trzy podkategorie – warto popatrzeć, jak się rozkładają przychody:
Pokazuje to wyraźnie rozwarstwienie organizacji pożytku publicznego i… promującą największe organizacje dystrybucję 1%.
Niezależność finansowa organizacji
Dane pokazują, jak bardzo organizacje uzależnione są od pieniędzy publicznych. Prawie 45% środków (3 mld) pochodzi ze źródeł publicznych. W rozłożeniu na trzy grupy (jak w tabelce) okazuje się, że stosunkowo najmniej ze źródeł publicznych czerpią organizacje największe. Jednak te największe organizacje prawie tyle samo, co ze źródeł publicznych, czerpią z innych źródeł (prawie miliard złotych). I tu dochodzimy do tytułu naszego wpisu, który zwraca uwagę na dwie kategorie przychodów. W przychodach wg typu źródeł 1/3 (2,2 miliarda) to „pozostałe przychody”, a według typów przychodów – ponad 1/6 to „inne źródła” (bagatela – 1,2 miliarda). Budzi to wątpliwości i wymaga wyjaśnień. Koniecznie trzeba się dowiedzieć, jak rozumiane są przez organizacje „inne przychody”, które nie pochodzą z działalności pożytku publicznego (odpłatnej czy nieodpłatnej), z działalności gospodarczej ani z „przychodów finansowych”.
Jednak sam wynik – mniej niż 50% ze środków budżetowych – budzi chyba ostrożną nadzieję.