(28) O tym, że Straż Obywatelska przygotowywana była od dawna pisałem w jednym z poprzednich odcinków. Teraz czas opowiedzieć o ostatecznym momencie jej powstawania. Kończy się pierwszy rok wojny, wojska Niemieckie zbliżają się do Warszawy. Zacytujmy tu kalendarz wydarzeń 1915 roku: “23 lipca. Komunikat Warsz. Dniewn. [Warszawski Dniewnik – czasopismo] o przeniesieniu do gubernii wewnętrznych zakładów i fabryk, mających znaczenie dla obronności państwowej. Rekwizycja koni w Warszawie ze zwolnieniem koni, należących do piekarń, mleczarń i zakładów rzeźniczych. Wybuchy w mieście, liczne ofiary w ludziach. Mobilizacja pospolitego ruszenia I kategorji z Warszawy. 24 lipca. Wybuchy w mieście. 26 lipca. K.O.m.W. przystępuje do kompletowania straży obywatelskiej. (…) Ruch na kolei Wiedeńskiej zostaje ostatecznie zawieszony. Dworzec dla publiczności zamknięty. 27 lipca. Komendantem straży obywatelskiej z ramienia K.O. zostaje adw. przys. Stanisław Popowski, jego pomocnikiem inż. K.Pawłowicz. (…) Zawiązuje się straż obywatelska w Mokotowie. (…) 30 lipca. Moskiewski Komitet wojenno-przemysłowy wzywa uwolnionych z fabryk polskich robotników do wyjazdu do Moskwy. Wybuchy w mieście. Liczne ofiary. (…) 4 sierpnia. W blizkości Warszawy wzmaga się kanonada. Wieczorem łuny na widnokręgu. W nocy wojsko rosyjskie opuszcza miasto, wysadzając za sobą o godz. 6-ej rano mosty. 5 sierpnia. Na rogach ulic ukazuje się obwieszczenie Komitetu Obywatelskiego”.
Miedzy drugim a czwartym
A oto opis tej historycznej chwili “Komendant Straży Obywatelskiej, adwokat Stan. Popowski, juz od dwu dni [tzn od 2 sierpnia] rezydował w górnych pietrach ratusza. Juz od dawna wylęgła w sokolich gniazdach, opierzona i gotowa do czynu, sforna druzyna, czekała tylko rozkazu, by objąć opiekę nad miastem. O godz. 3-ej wezwano Komendanta do pokoju Oberpolicmajstra; pomocnicy jego: jenerał Bałk i pułk. Tompofolski wydawali cyrkułom ostatnie rozkazy: zdjąć posterunku i zbierać się na Pradze, za Pragą, około instytutu Weterynaryjnego. Jenerał Mejer zwrócił się ku p. Popowskiemu i głosem wzruszonym rzekł: <<nastąpiła chwila, którą przewidywałem. Wyjeżdżamy. Obejmuj Pan mój urząd i zapamietaj Pan tę chwilę ważną nie tylko w życiu pańskiem i mojem – to odwraca się karta dziejów stosunków dwóch narodów, dwóch krajów: Rosji i Polski>>. Jen. Mejer oddał klucze do kasy, w której zresztą nic nie było i od biurka, w którym złośliwym wypadkiem, znajdował się przestarzały rozkaz aresztowania sokołów z ich prezesem Popowskim na czele. Za chwilę zadrgała w aparatach telefonicznych innych ludzi – inna mowa. To sprawną komendą wzywano milicję, w opaskach na ramieniu, na osierocone posterunki. (…) O godz. 3-ej w nocy przywował Komendanta Str. Obyw. telefon: ,,Kto mówi?>> Były Oberpolicmajster. Chciałem uprzedzić pana, że około 5-ej zerwane zostaną mosty. Zechciej pan przedsięwziąć odpowiednie zarządzenia“.
Nabór
“Była to wszak pierwsza od czasów niewoli niezależna polska władza wykonawcza. To też zapał do kompletowania jej szeregów był niezmierny. Około 10.000 ludzi zapisało się do Straży. Narazie o jakiemś skrupulatnem przebieraniu kandydatów nie mogło być mowy. Opuszczenia stolicy przez policję rosyjską spodziewano się lada moment. Pośpiech zbyt był wielki, aby można się było nad przyjęciem kandydata do Straży długo zastanawiać. To też przynajmniej połowa tych, którzy stanęli w szeregach Straży, już po kilku tygodniach je opuściła. Liczba członków Straży już po miesiącu zmalała do 3500 członków. Ciężka, niebezpieczna i odpowiedzialna praca w związku z dzałalnością komisji, rewidującej kwalifikacje członków Straży, coraz to zmniejszała zastępy Straży. Z tych, co pierwotnie zapisali się w jej szeregi, wytrwało na swoich stanowiskach do końca nie więcej, jak 2500 ludzi”
Szarże
“O te szarże była ustawiczna walka, którą musiała staczać Intendentura. Naczelnik Intendentury dużo musiał mieć taktu i wyrozumiałości, aby z tych walk zwycięsko wychodzić. Członkowie Straży nie otrzymywali wszak za swą pracę żadnego wynagrodzenia. Zapomogi, dawane szarżom niższym, i to w wyjątkowych wypadkach, były bardzo niewielkie, nie mogły więc być uważane za wynagrodzenie, któreby
pociągało do zapisywania się w kadry Straży. Jedyną nagrodą więc były odznaki szarży. Nastręczały się jednakże ciągle wątpliwości. Nikt nie miał pewności, czy pomocnik zastępcy technicznego w tym lub innym komisarjacie jest szarżą oficerską czy też niższą. Tymczasem z taką lub inną opaską łączył się obowiązek salutowania szarż wyższych. Noszący trójkolorową opaskę miał obowiązek salutowania szarży wyższej, a sam odbierał salutowania posterunkowych.
“Każda szarża miała stosowną odznakę, wyrażoną w opasce. A więc, komendant i członkowie komendantury nosili opaski srebrno-amarantowe z kokardą, spiętą herbem Warszawy. Urzędnicy do szczególnych poruczeń komendanta, komisarze i naczelnicy poszczególnych działów, jako to kancelarji głównej, kursów prawnych, obyczajności publicznej, wydziału wywiadowczego – mieli opaski z pięciu naszyć, trzech białych i dwóch czerwonych (amarantowych) z kokardką, spiętą herbem Warszawy. Zastępcy komisarzy i naczelników nosili takież opaski z czterech naszyć, dwóch białych i dwóch amarantowych. Wszystko to były szarże oficerskie. Przodownicy i posterunkowi stanowili szarże niższe i nosili opaski: przodownicy z trzema naszyciami: białe, czerwone, białe, a posterunkowi opaski dwukolorowe: biało-czerwone”
źródła cytatów głównie Aleksander Kroński Straż Obywatelska m. st. Warszawy 1915 roku
Kolejny odcinek