(27) Znaczącą rolę w tworzeniu się Komitetu Obywatelskiego w Warszawie (tak jak i innych komitetów w innych miejscowościach, np. w Dąbrowie Górniczej) miało Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich. Warto zatem poświęcić słów kilka tej organizacji i jej założycielowi, a także pierwszemu patronowi, księdzu Marcelemu Godlewskiemu. Człowiekowi, który – jak wskazują dokumenty – zaangażowany był w działania Komitetu Obywatelskiego, np. w Sekcji Tanich Kuchen czy Komisji Rozpowszechniania Wskazań Zdrowotnych Sekcji Zdrowia Publicznego (1).
Początki jak zwykle tajne
Ksiądz Godlewski dość wcześniej zaangażował się w działalność na rzecz środowiska robotniczego. Jak pisze w Nowym Obywatelu Rafał Łętocha w tekście „Wiara, praca, godność. Ksiądz Marceli Godlewski i Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich”, w parafii św. Krzyża w Warszawie z gromadzących się robotników powołał tajne stowarzyszenie „Straż” Królestwa Polskiego i Litwy, które stawiało sobie za cel „m.in. zwalczanie teorii niezgodnych z duchem chrześcijańskim i narodowym, zapobieganie i przeciwdziałanie strajkom, popieranie przemysłu i handlu polskiego, szerzenie oświaty, promowanie zasad solidaryzmu czy stworzenie kasy samopomocowej dla członków stowarzyszenia”. Na fali porewolucyjnej odwilży powstaje – zarejestrowane w 1906 r. – Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich.
Dynamiczny rozwój

Dom Ludowy Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich w Dąbrowie Górniczej przerobiony na magazyn Komitetu Żywnościowego lokalnego Komitetu Obywatelskiego
Tu zacytujmy informację z 1928 roku: “Instytucja robotnicza, kulturalno-oświatowa, zainicjowana w r. 1905 przez Ks. M. Godlewskiego, rozszerzyła swą działalność bardzo szybko. W Warszawie niespożyte zasługi położył głównie jako inicjator założyciel Ks. Prałat Godlewski, przy współpracy Ks. Gąsiorowskiego, Ks. Pozowskiego, p. L. Gdyka, pierwszego prezesa Stow. p. Skowrońskiego, następnie długoletniego prezesa p. G. Czyżewskiego, Adama Szymańskiego, T. Błażejewicza i in. W r. 1907 Stowarzyszenie wykazało swój rozwój liczbą 12.000 (dwunastu tysięcy) członków, tak że już w r. 1909 można było ze składek członkowskich i przy pomocy ofiarnej ś. p. Wł. Kiślańskiego, p. Edwarda hr. Krasińskiego i pp. Bzura zakupić posesję przy ul. Śniadeckich 5 (daw. Kaliksta), gdzie pod koniec r. 1909 stary gmach przebudowano i oddano do użytku Stowarzyszenia jako Dom Ludowy.
Dom Ludowy, gdzie mieści się duża sala teatralna na 800 osób (miejsc siedzących) jest przeznaczoną na większe zebrania i Zjazdy, ponadto w gmachu mieszczą się sale na bibljotekę (5000 tomów), Sekretarjat, redakcję “Pracownika Polskiego”, Kasę Pożyczkowo-Oszczędnościową, biura Spółdzielni chrześcijańskich i t.p. Wszystkie te instytucje przetrwały i prosperują do dnia dzisiejszego“. Jednak w 1914 roku trudno było to przewidzieć.
Kłopoty w czasie wojny
“Kuryer dla Wszystkich” z 12 września 1914 roku zamieścił artykuł, po znamiennym tytułem “Zagrożone instytucye”, w którym czytamy: “Czasy obecne mogą wyrządzić wielką krzywdą wielu instytucyom,
utrzymującym się z ofiarności publicznej, albo utrzymywanym przez różne związki. Wiele z nich należy do bardzo pożytecznych i mających doniosłe znaczenie dla społeczeństwa. Dowiadujemy się dziś od naszego redaktora X. M. Godlewskiego, że do zagrożonych należą instytucye przez niego założone, a mianowicie: 1. Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich. W ostatnich latach wskutek obawy zawieszenia działalności Stowarzyszenia wielu członków wstrzymało się od wnoszenia swoich składek, a dziś wskutek wojny, choćby i chcieli je wnosić, nie mogą. Następstwa są smutne, bo działalności swej rozwinąć Stowarzyszenie nie może, nawet zmuszone było czasowo zawiesić wydawanie pisma p. t. <<Pracownik Polski>> ” Wśród innych instytucji wymienia sie także 2. Schronisko Dzieci Maryi (Dom Sierot); 3. Szkoła gospodarstwa domowego; 4. Mieszkania dla robotnic; a także “5. Tania kuchnia dla robotników. Na razie pomocy nie potrzebuje, ale zapewne wkrótce bez niej kuchni utrzymać nie będzie można. Niektóre z powyższych instytucyi znajdowały przed wojną “dobrodziejów, a przedewszystkiem w osobach p. prezesa Władysława Kiślańskiego, śp. Maryi Bzurowej ś. p. hr. Adama Krasińskiego i innych, lecz dziś pozbawione pomocy, nie będą mogły swojemi siłami się utrzymać. Podając to do wiadomości publicznej, pragniemy zwrócić uwagę ogółu na te instytucye, a może znajdą się osoby, które odczują kłopoty ks. M. Godlewskiego i ze swą pomocą podążą“.
Przy okazji wspomnimy pewnie jeszcze o bohaterach tego odcinka, teraz tylko przypomnijmy, ze to właśnie z szeregów Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich wywodziła się część Straży Obywatelskiej.
(1) Co do ks. Godlewskiego, choć to już wykracza poza naszą opowieść, warto wspomnieć, że
- Przed I wojną część środowisk w polskim Kościele nie popierała SRCh, broniąc się przed zarzutami “modernizmu”, delegacja SRCh z ks. Godlewskim udała się do Rzymu. Przyjęto ich na specjalnej audiencji, w czasie której Papież Pius X wyraził jednoznacznie poparcie dla ich działalności.
- W II Rzeczypospolitej ks. Godlewski angażował się w akcje antysemickie.
- Po wojnie przyznano mu jednak tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata za pomoc żydom z warszawskiego getta.