(22) Już na początku naszej opowieści pojawiła się informacja, że jednym z pierwszych pomysłów na samoorganizację była idea straży obywatelskich, w których ważną rolę miały odgrywać struktury Sokole ze Stanisławem Popowskim na czele. I choć jednostki milicyjne (tej nazwy używano dla określenia członków straży, a w wielu miejscowościach po prostu powoływano milicje obywatelskie), to z poprzednich wpisów wiemy, że władze carskie taki pomysł w Warszawie uznały za przedwczesny i nie zgodziły się na jego realizację.
Przejąć miasto
Na przełomie września i października 1914 roku Niemcy zajęli już m.in. Górę Kalwarię, Brwinów, Milanówek. Byli na przedmieściach Warszawy, a huk armat dobrze było słychać w śródmieściu. Oczekiwano lada dzień odejścia Rosjan za Wisłę. Komitet był na to przygotowany. Już dawno stworzono osobny Komitet Obywatelski dla Pragi, aby w sytuacji ewentualnego podzielenia miasta praca nadal szła sprawnie. Problemem była tylko kwestia bezpieczeństwa. Adwokat Popowski przygotowywał w oparciu o jawne związki sportowe straż obywatelską. Domyślali się tego Rosjanie i w krytycznym momencie oberpolicmajster Meyer zaprosił go na rozmowę. “No więc tak!… Trzeba, żebyście objęli wszystko… Cyrkuły, więzienia, posterunki… Nawet kasę… (…) Jutro lub pojutrze opuszczamy miasto… Dałem już polecenia… Do widzenia więc… Za tydzień, dwa, będziemy z powrotem…“.
Wieść lotem błyskawicy obiegła miasto. Osoby przydzielone do odpowiednich posterunków pospieszyły zaznajomić się z obowiązkami. “Jakiś szał ogarnął wszystkich. Nikt nie miał czasu, wszyscy garnęli się do służby. Niektórych to nawet niepokoiło. – Jak się wszyscy zapiszą do Straży Obywatelskiej – mawiali – to kogo ona będzie pilnować…“.
Zmiana sytuacji
Okazało się jednak, że rozmiar sił niemieckich wyolbrzymiano, kontrofensywa rosyjska odrzuciła napastników prawie pod starą granicę. Nie mogło być zatem mowy o powołaniu Straży, co więcej – liczono się z represjami. Bo oddający uprzednio posterunki policjanci nagle zmienili ton, próbując zatrzeć niemiłe wrażenie. “Najwięcej pomstował pomocnik generał-gubernatora warszawskiego (…) – Tak! Chcieliście dla Niemców utworzyć straż honorową… Ja się z Wami porachuję!… Jeden z komisarzy okręgowych, Tadeusz Koszutski, nie mógł się połapać w tej azjatyckiej przewrotności i podniósł głos: – Ależ to wszystko czort wie, co jest takiego… Przecież oberpolicmajster sam zapowiedział opuszczenie Warszawy, sam prosił o utworzenie straży, wszystko oddał, nawet kasę… Ostatnie zdanie wywołało konsternacje. – Co! – zawołał oszołomiony pomocnik generała-gubernatora – Oddał kasę? To chyba w tem coś musi być…“. Gdy jednak wojska niemieckie “oddaliły się od Warszawy, żandarmerja rosyjska zaczęła prześladować organizatorów Straży, dokonywać rewizyj i aresztowań. Organizatorzy przenieśli wtedy swą działalność głębiej pod ziemię“.
Co dalej?
Tak więc organizatorzy straży nie zaprzestali swej pracy. “Trwała ona konspiracyjnie w mieszkaniu Stanisława Patka z udziałem Leona Supińskiego, Zygmunta Chmielewskiego, Emila Rauera, Karola Noskiewicza, Ludwika Gdyka, Stanisława Popławskiego, Jana Rudnickiego i Kazimierza Pawłowicza przez dalsze dziewięć miesięcy…“.
źródła cytatów
- Księga Pamiątkowa Pracy Społecznej 1918-1928
- Aleksander Kroński Straż Obywatelska m. st. Warszawy 1915 roku
Kolejny odcinek