Czytając autobiografię Stanisława Thugutta – w celu poczynienia notatek biograficznych na stronę wiki.ofop.eu – trafiłem na tekst, który wydaje mi się tak aktualny, że aż żal, że nie pisał to dzisiejszy polityk “nawrócony” na działalność społeczną. Gorzej, brak jest nam tej nadziei, że obok pojawiających się wątpliwości “czy budowane od góry państwo nie stacza się w nicość” nie ma tego oddolnego ruchu (w każdym razie na tak masową skalę jak w II RP), który może okazać się podwalinami lepszej przyszłości.
Czy dziś powinny to być spółdzielnie czy też inne formy organizacji, o to możemy się spierać. Na pewno jednak – jasno widzi to Thugutt – nie możemy liczyć na państwo i urzędników. Tu trzeba obywatelskiej wiary w moc sprawczą wspólnego wysiłku. Czy nas na to dziś stać?
