No tak, tylko że przy realizowaniu projektów z budżetu trudno uczyć się na własnych błędach. Najczęściej uczy się tam tylko maskowania błędów lub co najwyżej – dobrych tłumaczeń. Tymczasem jeśli ktoś nie popełnia błędów, możemy być niemal pewni, że nie robi nic innowacyjnego. A odnosząc się do afery z fakturami KOD-u: wydaje się, że reakcja stowarzyszenia – zarówno zarządu, jak i komisji rewizyjnej – jest prawidłowa, a List do członków i sympatyków KOD Krzysztofa Łozińskiego brzmi przekonywająco. Przypomniało mi to tekst z 1999 roku, który napisałem w ASOCJACJACH, w takim cyklu, który miał wówczas pokazać, że wybory to nie wszystko, ze demokracja partycypacyjna ma sens itp. Zamieszczam go dla przypomnienia w drugiej części artykułu, bo brzmi – przy wszystkich swoich uproszczeniach – dość aktualnie. Ale na początku taka propozycja dla stowarzyszeń:
